Firmy przetwórcze skazane na szkolenia

Przedsiębiorcy są rozczarowani postawą polskich władz, które nie ułatwiają handlu z Rosją. Po pomoc zwracają się do nowo powstałego Polsko–Rosyjskiego Stowarzyszenia Handlowego.

Powołane w tym roku Polsko–Rosyjskie Stowarzyszenie Handlowe jest jedyną instytucją na rynku, która oferuje pomoc polskim firmom w eksporcie żywności na Wschód. Jednodniowe szkolenie dla firm, które chcą uzyskać rosyjski certyfikat uprawniający do handlu, kosztuje 9,8 tys. zł. Z tych opłat są pokrywane koszty kontroli rosyjskiej inspekcji weterynaryjnej.

 – Zajęliśmy się najbardziej pilnymi potrzebami firm spożywczych, po wakacjach będziemy bezpośrednio kontaktować polskich przedsiębiorców z rosyjskimi – mówi Witold Sowilski, dyrektor zarządzający stowarzyszenia.

36 firm, które od połowy maja były kontrolowane przez rosyjskich weterynarzy, skorzystało ze szkoleń. Rosyjska inspekcja ogłosiła częściowe wyniki kontroli: spośród 15 zakładów branży utylizacyjnej, przetwórczej i paszowej 10 dostało certyfikaty. Na wyniki czeka branża drobiarska.

 – Nikt się nie interesuje ułatwianiem polskim firmom eksportu na Wschód, a politycy tylko utrudniają kontakty handlowe – mówi Zbigniew Iwaniuk, prezes firmy Agro–Fisch, która uzyskała certyfikat w czasie ostatniej kontroli. Z rozmów przeprowadzonych przez nas wynika, że polscy przedsiębiorcy chętnie będą korzystali ze wszelkich szkoleń ułatwiającychkontakty ze wschodem. Na razie mogą korzystać tylko z usług Polsko–Rosyjskiego Stowarzyszenia Handlowego. Przedsiębiorcom nie przeszkadzają wysokie ceny szkoleń ani fakt, że wśród założycieli stowarzyszenia są osoby z firmy Alsero, pośrednika w handlu mięsem ze Wschodem. Posłowie chcą, by Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wyjaśniła rolę, jaką odegrała ta firma w pierwszej kontroli polskich zakładów mięsnych.

Źródło: Rzeczpospolita