Dobry początek roku na rynku nawozów

Pierwszy kwartał tego roku możemy zaliczyć do rewelacyjnych pod względem sprzedaży – mówią producenci nawozów. To były dla nas bardzo trudne miesiące – komentują rolnicy. Skąd te rozbieżności w opiniach?

Wszystko zależy od tego czy się sprzedaje czy kupuje. Zakłady chemiczne pracowały na najwyższych obrotach i choć podliczenia jeszcze trwają, to śmiało można powiedzieć, że sprzedaż osiągnęła 100 proc. produkcji. Popyt na nawozy był ogromny, wyprodukowano i sprowadzono do Polski więcej nawozów niż w rekordowym pod tym względem roku 2004.

Wpłynęły na to dwa czynniki – pierwszy, to wyższe o 6 kilogramów na hektar zużycie nawozów. Drugi powód to dopłaty bezpośrednie, które były niezłym zastrzykiem finansowym. Rolnicy deklarowali, że aż 2/3 otrzymanych z dopłat pieniędzy przeznaczą na mechanizację i nawożenie.

Wciąż drożeją najpopularniejsze nawozy azotowe. Cena saletry amonowej już przekroczyła pułap 800 zł za tonę. O 40 zł więcej trzeba zapłacić za mocznik i saletrzak. Rosną także ceny nawozów wieloskładnikowych. Najczęściej kupowane polifoska i lubofoska zdrożały średnio o 25 proc. Polfoski 6 nie można nigdzie kupić poniżej 1000 zł za tonę.




Źródło: Agrobiznes, TVP1