Czystka po kontrolach weterynaryjnych w rzeźniach

To była prawdziwa czystka. Przez trzy miesiące powiatowi i wojewódzcy lekarze weterynarii przeczesali wszystkie rzeźnie mięsa czerwonego. Na 1000 skontrolowanych podmiotów 638 nie spełniało wymogów.

Cezary Bogusz, zastępca głównego lekarza weterynarii, podkreśla jednak, że w 542 przypadkach były to niewielkie uchybienia, które w ciągu najbliższych miesięcy powinny być usunięte.

Dziesięć zakładów miało na tyle duże usterki, że zdecydowano o zatrzymaniu produkcji i zamknięciu. Rzeźnia, by móc wrócić na rynek, musiałaby ponownie przejść całą procedurę zatwierdzenia, złożyć projekt technologiczny, a jeśliby na to się zdecydowała, to i tak będzie pod szczególnym nadzorem – zaznacza Cezary Bogusz.

Powodów do zadowolenia nie ma także dwanaście podmiotów, które na skutek niedociągnięć straciły możliwość produkcji na rynek Unii. Teraz surowiec z nich pochodzący może być wykorzystywany jedynie na polskie potrzeby. To oczywiście spore utrudnienie dla odbiorców, którzy przetworzony wyrób dostarczyli poza granice kraju.

Tak wnikliwe kontrole są konsekwencją unijnej wizytacji we wrześniu. Wtedy okazało się, że w rzeźniach nie jest tak różowo, jak zapewniano. Mam nadzieję, że po tych inspekcjach przedsiębiorcy zrozumieli, że zasady są święte – podkreśla Cezary Bogusz.

Zapowiada też, że restrykcyjność kontroli powinna zdecydowanie się zmniejszyć, zwłaszcza w rzeźniach, w których nie stwierdzono usterek. Reszta będzie wnikliwie monitorowana. Podmioty zintegrowane już po świętach mogą spodziewać się kolejnej kontroli rzeźni. Wtedy ruszy inspekcja w zakładach przetwórczych, a przy okazji lekarze weterynarii będą chcieli przyjrzeć się postępom w usuwaniu wcześniej stwierdzonych niedociągnięć.

Źródło: ROL-PETROL