Nie wszystkie małe gospodarstwa dostaną wsparcie

Czy wszystkie małe gospodarstwa, które jak najbardziej odpowiadają definicji gospodarstw niskotowarowych, mogą ubiegać się o wsparcie? Okazuje się, że nie.

Rzecz rozbija się o przelicznik nadwyżki ekonomicznej, czyli tzw. ESU. I wcale nie chodzi o jej wielkość, ale o rodzaj produkcji. Hodowcy świń, krów i owiec mogą być spokojni. Hodowcy strusi i ślimaków pieniędzy nie dostaną.

Przypomnijmy, gospodarstwa niskotowarowe, aby przystąpić do programu muszą osiągnąć nadwyżkę ekonomiczną w wysokości od 2 do 4 ESU. Jednak nie zawsze da się ją wyliczyć.

Ministerstwo Rolnictwa tłumaczy, że w przelicznikach nie uwzględniono zwierząt i upraw, które są sprowadzone do Polski od niedawna. Ale jest szansa, że się to zmieni.

Tymczasem chętnych na uzyskanie prawie 6 tys. dotacji nie brakuje. Najwięcej wniosków w programie dla gospodarstw niskotowarowych przyjęto w województwach lubelskim, podkarpackim i świętokrzyskim.

Dla małych gospodarstw jest to bardzo duże wsparcie. Dlatego w niektórych gminach, pracownicy urzędów pomagali rolnikom wypełniać wnioski, aby jak najszybciej mogli je złożyć.

W programie pieniędzy powinno wystarczyć dla 120 tys. gospodarstw, a do tej pory wpłynęło już ponad 60 tys. wniosków.

Źródło: Agrobiznes, TVP1