Kontrola w jednostce przetargowej

Rząd chce wyjaśnić dlaczego przepadły nam unijne dotacje na kupno testów do badań BSE.

Na zlecenie UKIE rozpoczął się audyt w Jednostce Finansująco-Kontraktującej, która odpowiada za nieudany przetarg na testy do badań BSE. UKIE skierował też wniosek do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie prawidłowości procedury przetargowej. Poinformował o tym wczoraj w Sejmie wiceminister rolnictwa Józef Pilarczyk.

O tym, że Polska w wyniku wadliwie przeprowadzonych przetargów straciła 13 mln euro dotacji z Unii pisaliśmy w „Gazecie” 2 marca. Chodzi o pieniądze na badanie za pomocą testów BSE każdej sztuki bydła po 30 miesiącu życia, jaka trafia do rzeźni. Ma to zapobiec zarażeniu ludzi śmiertelną chorobą Creutzfelda- Jacoba. Unia może współfinansować takie badania, ale pod warunkiem przeprowadzenia przetargu na kupno testów. Przeprowadzone zostały dwa przetargi, oba zakończyły się unieważnieniem. Pierwszy, z listopada 2004 r. nie został zatwierdzony z powodu błędów proceduralnych, drugi z powodu zmian w tzw. specyfikacji technicznej, która oznaczała faworyzowanie jednej firmy. Ponieważ Unia oferowała pieniądze pod warunkiem, że wybór firmy dostarczającej testy nastąpi do końca lutego nie było już czasu na ogłoszenie nowego przetargu. UKIE zdecydowało, że wybierze najtańszą ofertę. Ale ostatecznie nie podpisano z nikim umowy, gdyż inne firmy złożyły odwołanie i cała procedura została unieważniona. Wczoraj poseł Tadeusz Parchański (PO) pytał kto odpowiada za utratę tych pieniędzy.

Wiceminister Pilarczyk potwierdził, że Polska straciła unijne pieniądze na testy (ale nie 13 a 7,7 mln euro), zapewnił jednak, że w budżecie jest rezerwa na kupno testów. Jak zaznaczył, taka sytuacja powoduje ograniczenie wydatków budżetowych na inne zadania związane z bezpieczeństwem żywności.

Źródło: Gazeta Wyborcza