Jedno gospodarstwo, różne dochody

To samo gospodarstwo ma wyliczone różne dochody w zależności od tego, do czego rolnik ich potrzebuje. Gdy chce zaciągnąć kredyt może okazać się, że ma za mało pieniędzy, a gdy jego dziecko ubiega się o stypendium to ma ich zdecydowanie za dużo.

Obecnie dochód z jednego gospodarstwa obliczany jest co najmniej na trzy sposoby. Według corocznego obwieszczenia Głównego Urzędu Statystycznego wynosi około 90 zł z hektara przeliczeniowego na miesiąc. Na podstawie ustawy o pomocy społecznej 194 zł, a według ustawy o świadczeniach rodzinnych 252 zł. Gdy rolnik ubiega się o kredyt, zawraca się o wyliczenie dochodowości do Urzędu Gminy.

 – W zależności jaka klasa gruntu, czy czwarta klasa, czy piąta. Piąta to w ogóle jest zerowy przelicznik, a jeżeli pierwsza, druga klasa to się wtedy w górę zawyża, nie zaniża. I w zależności od tego ile ma hektarów przeliczeniowych razy 1086 zł na rok z hektara przeliczeniowego i wlicza się przychodowość z gospodarstwa rolnego – powiedziała przedstawicielka Urzędu Gminy.

Ale gdy ten sam rolnik ubiega się o świadczenia rodzinne lub jego dziecko o stypendium socjalne, to wówczas dochód tego samego hektara jest prawie trzy razy wyższy. Sprawa nabrała rozgłosu od kiedy uczniowie szkół ponadgimnazjalnych oraz studenci mogą otrzymywać stypendia finansowane ze środków Unii Europejskiej. Spora część uczniów nawet nie mogła ubiegać się o pomoc ze względu na zbyt wysokie dochody. A wszystko dlatego, aby szansę ubiegania się o stypendium były takie same dla mieszkańców wsi, jak i małych miasteczek.

 – Mogłoby się okazać, że wyliczanie wielkości dochodu w odniesieniu do uczniów z obszarów wiejskich w porównaniu z uczniami z małych miasteczek została ustalona na dość nierównym poziomie – powiedział przedstawiciel Ministerstwa Gospodarki.

Ale tego błędu nie udało się uniknąć, tyle że w ten sposób świadczeń pozbawiono uczniów z terenów wiejskich. Dlatego Ministerstwo Gospodarki zamierza to zmienić.

 – Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom środowisk rolniczych została wprowadzona pewna modyfikacja w zapisach programu i już w następnym roku szkolnym akademickim będzie stosowany wskaźnik gusowski – powiedział przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa.

Zdaniem Ministerstwa Rolnictwa wyliczenia stosowane do celów socjalnych nie mają nic wspólnego z rzeczywistą dochodowością.

 – Nie ma kilku różnych wyliczeń, są tylko różne podejścia do tego zagadnienia i w związku z tym są różne wyniki, które prezentują tak naprawdę różne kategorie dochodów i dochodowości rolnictwa. Dla nas, dla Ministerstwa Rolnictwa, najważniejszą kategorią jest ta dochodowość , która jest szacowana przez Główny Urząd Statystyczny – dodał przedstawiciel Ministerstwa Rolnictwa.

Tak, czy inaczej problem wyliczenia dochodowości nie zniknie. Rozwiązaniem byłoby opracowanie ustawy o podatku dochodowym w rolnictwie. A nie jest to sprawa prosta zarówno dla rolników, jak i polityków.

Źródło: Agrobiznes, TVP1