Ceny zbóż, notowania, aktualności

Produkcja świń się zwiększa, a ceny spadają

Produkcja świń się zwiększa, a ceny spadają
Wielu rolników wraca do produkcji trzody chlewnej nie zdając sobie sprawy z tego, że za dwa, trzy miesiące świń na rynku może być za dużo.

Ceny prosiąt wciąż są wysokie. Od kilku miesięcy za parę nabywcy płacą od 280-300 zł. W minionym tygodniu najdroższe prosięta w Kujawsko-Pomorskiem sprzedawano na targowiskach w Nakle (310 zł za parę) i w Jabłonowie Pomorskim (320 zł).

Świnia z ogłoszenia

Pomimo tak wysokich cen, nabywców jest nadal wielu. Coraz większym powodzeniem cieszą się prosięta ras typów mięsnych: duroc, pietrain, hami wielka biała polska (wbp). One jednak rzadko trafiają na targowiska.

 - Po pierwsze bałbym się stanąć na targowisku, bo to świnie wrażliwe na przeciągi - tłumaczy rolnik, który zamieścił ogłoszenie w gazecie. - Po drugie świnie ras mięsnych sprzedają się coraz lepiej i długo kupców szukać nie trzeba.

Wiosną taniej

 - Bardzo wysokie ceny prosiąt to jeden z symptomów wzrostu produkcji trzody chlewnej - twierdzi Witold Choiński, dyrektor biura Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa. - To może doprowadzić wiosną do powstania świńskiej górki. Myślę, że z nadprodukcją świń będziemy mieli do czynienia na przełomie lutego i marca - wtedy ceny tuczników spadną najwyżej o dwudzieścia procent.

Henryk Cieśliński, członek zarządu Polskiego Mięsa uważa, że w pierwszym kwartale przyszłego roku ceny na pewno spadną poniżej 4 zł za kilogram żywca: - Myślę jednak, że zatrzymają się na poziomie 3,80 - twierdzi Cieśliński. - To by mogło zagwarantować producentom opłacalność produkcji, a zakładom mięsnym szansę na eksport.

Unia wyreguluje

Zwykle "świńska górka" występowała na polskim rynku w ostatnim kwartale. Tym razem, po naszym przystąpieniu do Unii Europejskiej, okres nadprodukcji przesunął się o kilka miesięcy.

Jeśli polska "świńska górka" nie pokryje się z unijną istnieje szansa, że nasza nadwyżka trafi na rynek wspólnotowy, a nie spadną tak jak w ubiegłych latach. Gdyby nadprodukcja żywca wieprzowego wystąpiła także w kilku innych europejskich krajach, wówczas Unia Europejska może wprowadzić dopłaty do eksportu.

Źródło: Gazeta Pomorska

Powrót do aktualności