UE: zwierzęta humanitarnie wożone

Po wielomiesięcznych sporach ministrowie rolnictwa zdecydowali w Brukseli o zaostrzeniu kontroli i poprawie warunków transportu żywych zwierząt do uboju.

Decyzja jest odległa od ambitnych planów Komisji Europejskiej. Lobby przewoźników wymogło np., by ciężarówki do przewozu zwierząt dopiero od 2009 (a nowe od 2007 r.) były wyposażone w systemy kontroli satelitarnej. Pozwoli to na ich lokalizowanie i wykrycie oszustów wożących zwierzęta dłużej niż dozwolone limity. Pojazdy te będą musiały mieć mechaniczną wentylację, system kontroli temperatury i zbiorniki wody. Za transport będą odpowiadać konkretne upoważnione osoby, w tym kierowcy ze specjalnymi certyfikatami.

Od 2007 r. całkowicie będzie zakazany w UE przewóz na ponad 100 km prosiąt do trzech tygodni życia, jagniąt do jednego tygodnia życia, cielaków do dziesięciu dni i koni do czterech miesięcy życia. Nie będzie można także wozić psów i kotów do ósmego tygodnia życia, chyba że z matką, a samic zwierząt hodowanych – w ciągu tygodnia przed i tygodnia po porodzie.

Inne młode zwierzęta będzie wolno wozić nadal przez 18 godzin z godzinną przerwą w połowie podróży. Świnie, o ile będą miały stały dostęp do wody, oraz konie pojone co osiem godzin wolno będzie wieźć dobę. Z tym że koniom trzeba będzie zapewnić indywidualne boksy. W cztery lata po wejściu w życie nowego prawa – zapewne w 2011 r. – ministrowie rozważą, czy limity wieku wożonych zwierząt nie powinny być ostrzejsze.

Wczoraj odbyła się także w Brukseli pierwsza debata o reformie unijnego rynku cukru. Zakłada ona znaczące obcięcie kwot produkcji i cen gwarantowanych w zamian za nowe, pełne dla wszystkich rolników w UE dopłaty. Reforma ta – jak mówi minister Wojciech Olejniczak – na pewno nie wejdzie w życie w 2005 r. Wczoraj dziesięć państw, w tym Włochy i Hiszpania, sprzeciwiło się propozycji Brukseli. Polska nie zgadza się z niektórymi aspektami reformy, np. możliwością handlu kwotami produkcji cukru między krajami UE.

Źródło: Gazeta Wyborcza