Zagrożona działalność Pozmeatu

W czwartek kilkudziesięciu pracowników Pozmeatu zebrało się, by przedyskutować sytuację załogi. Według nich wynagrodzenia w spółce nie są wypłacane od sierpnia. Niepokój załogi wzbudziła informacja prasowa mówiąca o możliwości wyłączenia z początkiem listopada prądu w firmie.

Wcześniej pracownicy pensje otrzymywali w ratach. Według ich informacji byli zmuszani do korzystania z urlopu bezpłatnego, a także do dobrowolnego odchodzenia z pracy.

Prezes spółki Bogdan Wierzbicki jest na zwolnieniu chorobowym, a nikt inny nie chciał komentować sytuacji. Wyłączenie prądu jest równoważne z całkowitym zaniechaniem produkcji.

Magda Hilszer, rzecznik prasowy Grupy Energetycznej Enea, mówi, że z komentowaniem sprawy Pozmeatu należy wstrzymać się do piątku. Wtedy to dłużnik ma przedstawić program spłaty części należności. Według niepotwierdzonych informacji spółka z Robakowa ma do zapłacenia Enei ok. 800 tys. zł. Nie są to jedyne należności, których nie płaci pogrążony w sporach właścicielskich Pozmeat. Pod koniec września tego roku zarząd firmy zgłosił wniosek o upadłość, który jednak – ze względów formalnych – został odrzucony przez sąd w Poznaniu. Na decyzję tę złożono zażalenie. Kierownictwo jednak uważa, że w ciągu miesiąca będą pieniądze na zaległe wynagrodzenia.

Źródło: Rzeczpospolita