Dopłaty a komornicy

Rada ministrów chroni dopłaty bezpośrednie przed zakusami komorników. Rząd chce, aby Sejm znowelizował prawo tak, aby komornicy nie mogli zajmować unijnych subwencji rolnych na poczet spłaty długów.

Już dziś ruszają pierwsze wypłaty dopłat bezpośrednich dla rolników. Na ten dzień rolnicy czekali bardzo długo i już wiedzą, na co chcą wydać unijne subwencje.

Ale na pieniądze czekali nie tylko rolnicy. Komornicy z dopłat chcą ściągać alimenty, długi w bankach i u dostawców.

 – Te sygnały od komorników w sposób formalny, mniej formalny zaczęły spływać jak tylko rozeszła się informacja, że płatności bezpośrednie będą w tym roku uruchomione – powiedział prezes ARiMR Wojciech Pomajada.

Do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło już 2,5 tysiąca wniosków o podanie numeru konta dłużnika. To niewiele biorąc pod uwagę, że na dopłaty czeka milion 1,4 miliona rolników. Problem w tym, że wezwań komorniczych, które przychodzą do Agencji jest coraz więcej. Dlatego postanowiono bronić tych, którzy mają kłopoty ze spłatą długów.

 – Jeżeli dochodzi do egzekucji, dochodzi do działań komornika to niech to będzie pomiędzy rolnikiem a bankiem i nie mieszajmy w to instytucji państwowych – uważa minister rolnictwa Wojciech Olejniczak.

Rząd nie neguje potrzeby spłaty zobowiązań rolników wobec banków, ale uważa, że pieniądze z tytułu dopłat bezpośrednich były przeznaczone na inwestycje w gospodarstwach.

 – Te środki rzeczywiście muszą trafić do gospodarstwa, pomóc rolnikom, a nie koniecznie być przejęte przez bank. To nie rozwiązuje oczywiście problemu zadłużenia gospodarstw, ten problem w inny sposób musi być rozwiązany – powiedział prezes KRIR Jan Krzysztof Ardanowski.

Prawie wszyscy rolnicy mają szanse na otrzymanie dopłat bezpośrednich jeszcze w tym roku. Codziennie ma być realizowane około 30 tys. przelewów.

Źródło: Agrobiznes, TVP1