Reforma KRUS

Organizacje rolnicze sprzeciwiają się projektowi reformy Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przyjętemu przez rząd. Minister Wojciech Olejniczak już zapowiedział, że będzie walczył w Sejmie o to, aby wzrost składek płaconych przez rolników nie był aż tak wysoki, jak przewiduje Rada Ministrów.

Reforma pochłaniającego 15 mld zł rocznie KRUS-u to ostatnia z ważnych ustaw wchodzących w skład planu oszczędnościowego ministra Jerzego Hausnera. Obecnie rolnicy bez względu na wielkość i dochodowość gospodarstwa płacą takie same składki. Przyjęta przez rząd ustawa kończy z tym niesprawiedliwym systemem.

Rząd chce, aby składki płacone przez rolników zależały od wielkości gospodarstwa wyrażonej w hektarach przeliczeniowych. W przypadku gospodarstw mniejszych niż 3 ha najniższy poziom składki krusowskiej kwartalnie ma wynosić 40 proc. najniższej emerytura. W gospodarstwach do 5 ha będzie to 45 proc. najniższej emerytury. Rolnicze związki zawodowe już protestują.

Rząd z góry założył, że na reformie KRUS-u trzeba zaoszczędzić miliard złotych, a to dla rolników oznacza po prostu wyższe składki. Zdaniem ministra rolnictwa reforma KRUS-u jest potrzeba, ale nałożone na wieś obciążenia są zbyt duże.

O ostatecznym kształcie reformy KRUS-u zadecyduje teraz parlament. A w nim decydujące znaczenie będzie miała postawa Platformy Obywatelskiej, która jeżeli nie poprze reformy ta trafi do śmietnika.

Źródło: Agrobiznes, TVP1