Negocjacje w cieniu rosyjskiej blokady

Gdy wicepremier Jerzy Hausner i minister rolnictwa Wojciech Olejniczak rozmawiali z przedstawicielami rządu w Moskwie, na terytorium Rosji stało 30 polskich TIR-ów z jogurtami. Celnicy nakazali albo wywieźć całą produkcję z powrotem do Polski, albo zniszczyć. Jogurty udało się uratować na szczeblu ministerialnym, ale problem pozostał.

Od 1 września do Rosji mogą wjeżdżać tylko te produkty spożywcze, które mają rosyjskie certyfikaty. Stare pozwolenia na eksport przestały obowiązywać, gdy Polska wstąpiła do Unii. Rosjanie wysłali do nas swoich kontrolerów. Ci jednak pracują wolno i niechętnie wydają zgody. Do tej pory zdołali sprawdzić jedynie 75 firm mięsnych i wydali 19 zezwoleń. Z mleczarniami jest jeszcze gorzej. Tu kontrole jeszcze się nawet nie zaczęły, a czekają na nie 93 przedsiębiorstwa.

Lepiej wstrzymać eksport

To poważny problem, bo do Rosji trafia 18 procent naszego mlecznego eksportu o wartości 60 mln USD. Wczoraj wicepremier Hausner otrzymał zapewnienie od ministra rozwoju gospodarczego i handlu Germana Grefa, że „żadne względy administracyjne czy techniczne nie mogą służyć zatrzymaniu eksportu”. – Z tej deklaracji wynika, że wszystkie zakłady, które chcą eksportować żywność do Rosji, powinny być jak najszybciej przebadane. Do czasu zakończenia kontroli eksportować można na podstawie starych zezwoleń. To usłyszałem jasno i bez wątpliwości. Jeśli jakiś transport zostanie zatrzymany, będę interweniował osobiście – mówił wicepremier. Jednak minister rolnictwa, który negocjował ze swoim odpowiednikiem, nie otrzymał takiego zapewnienia. Olejniczak pytany przez „Rz” wprost: co radzi polskim firmom, wysyłać czy nie, mówi: – Eksportować nie należy.

Polskiej delegacji udało się jednak osiągnąć postęp w sprawie spożywczej blokady. Do kraju zostanie wysłanych więcej rosyjskich kontrolerów: 9-osobowa grupa powinna rozpocząć pracę najpóźniej w poniedziałek. Rosyjska strona obiecała także, że kontrole będą odbywały się znacznie szybciej. Rosyjscy inspektorzy zostaną skierowani najpierw do tych zakładów, które już eksportują do Rosji. 30 TIR-ów polskiego Danone z jogurtami, które zatrzymano na terytorium Rosji, Olejniczak „uratował” osobistą interwencją u ministra rolnictwa.

PCA do ratyfikacji

Oprócz spraw mięsnych wicepremier negocjował inne problemy gospodarcze. Uzyskał bardzo ważne zapewnienie, że rosyjska Duma do końca października ratyfikuje „Protokół o rozszerzeniu układu PCA na nowe kraje członkowskie UE”. Oznacza to, że w rosyjsko-polskich stosunkach handlowych nie będzie luki prawnej. Sprawa związana jest z wstąpieniem Polski do UE. Wstępując do Wspólnoty, wypowiedzieliśmy wszystkie umowy z Rosją. Okres przejściowy trwa do 1 listopada. Oprócz tego przygotowana jest międzyrządowa umowa o współpracy gospodarczej obu państw. – Jej tekst uzgodniliśmy do końca – mówił Hausner po rozmowach z rosyjskim wicepremierem Aleksandrem Żukowem. Umowa zostanie podpisana podczas wizyty w Rosji Aleksandra Kwaśniewskiego, zaplanowanej na 28 – 29 września. Nasze obroty handlowe z Rosją wzrastają od 2000 r. W zeszłym wyniosły 6,7 mld USD i były wyższe od obrotów w 2002 r. o 17, 2 proc. Eksport polskich towarów osiągnął wartość 1,5 mld USD. Mimo to Rosja jest dla nas dopiero 10. rynkiem eksportowym, więcej polskich towarów sprzedajemy np. na Ukrainę.

Źródło: Rzeczpospolita