Trochę tańsze mięso

Zapoczątkowany w lipcu spadek cen żywności utrzymał się w pierwszej połowie sierpnia. Płaciliśmy za nią o 1,7 proc. mniej niż miesiąc wcześniej. Tradycyjne letnie obniżki cen na rynku spożywczym zaczęły się w tym roku później niż zwykle, a ich skala jest mniejsza niż w 2003 roku.

Z danych GUS dotyczących pierwszej połowy sierpnia wynika, że przez miesiąc żywność i napoje bezalkoholowe potaniały o 1,7 proc. Największy spadek cen w skali miesiąca dotyczył – co oczywiste o tej porze roku – warzyw (14 proc.) i owoców (9 proc.). Staniały jaja (1,3 proc.), ale przede wszystkim mięso (o 2 proc.), co zdarzyło się po raz pierwszy od początku marca tego roku. Minimalnie (0,2 proc.) tańsze niż w pierwszych dwóch tygodniach lipca były wody mineralne oraz soki owocowe.

Nadal drożały sery, oleje i tłuszcze, cukier i wyroby cukiernicze, a także wyroby tytoniowe (po 0,8 proc.). W przypadku pozostałych artykułów żywnościowych wzrost cen nie przekraczał 0,1 – 0,3 proc.

Najistotniejszy wydaje się sierpniowy spadek cen mięsa, które od początku tego roku do lipca zdrożało o 16,4 proc. (wołowina – o 38 proc.), przede wszystkim na skutek popytu odbiorców unijnych. Już w lipcu GUS odnotował jednak obniżkę cen skupu żywca (wołowego – o 2,7 proc., wieprzowego – o 0,3 proc.). Zapewne to właśnie spowodowało obniżkę cen mięsa na początku sierpnia. W przypadku wieprzowiny można przewidywać utrzymanie się tej tendencji, bo maleje opłacalność hodowli.

W lipcu żywność była o 9,1 proc. droższa niż rok wcześniej. Wprawdzie spadek jej cen w pierwszej połowie sierpnia może stanowić zapowiedź obniżek w następnych miesiącach, ale nie wiadomo, jaka będzie ich skala. Zdaniem Macieja Relugi, głównego ekonomisty Banku Zachodniego WBK, w drugiej połowie sierpnia żywność będzie taniała wolniej, a w skali miesiąca jej ceny obniżą się o około 1 proc. – Ale w sierpniu zeszłego roku zmalały one bardziej. To powoduje, że spodziewam się w tym miesiącu wzrostu inflacji do 4,7 proc. – mówi Reluga. Również inni analitycy przewidują, że w sierpniu wyniesie ona 4,7 – 4,8 proc. Podobna jest opinia ministra finansów Mirosława Gronickiego, który spodziewa się, że w sierpniu inflacja będzie taka jak w lipcu (4,6 proc.) lub trochę wyższa, a pod koniec roku może wynieść nieco ponad 4 proc.

Zależeć to będzie m.in. od jesiennej sytuacji na rynku żywności. W zeszłym roku jej ceny rosły wówczas szybko (we wrześniu i październiku – po 1,5 proc. miesięcznie). Jeśli tempo tegorocznych podwyżek będzie mniejsze, wpłynie to na obniżenie ogólnego wskaźnika inflacji.

Źródło: Rzeczpospolita