Gospodarstwa ekologiczne: klienci z Unii gotowi są płacić więcej

Jedną z większych szans polskiego rolnictwa po wejściu do Unii Europejskiej jest sprzedaż produktów ekologicznych. Szansa ta pozostaje na razie niewykorzystana, m.in. z powodu niewielkiej liczby takich gospodarstw.

Polscy rolnicy w większości nie wiedzą, na czym polega rolnictwo ekologiczne. Ci gospodarze, którzy zdecydowali się na ten typ rolnictwa, nie mogą liczyć na pomoc w zyskownej sprzedaży swoich produktów.

Polska posiada naturalne predyspozycje do rozwoju rolnictwa ekologicznego, co wynika z mniejszego u nas skażenia gleb oraz niskiego zużycia nawozów mineralnych i chemicznych środków ochrony roślin. Tymczasem gospodarstw stricte ekologicznych jest u nas zaledwie 2286, niewiele ponad 1 promil ogólnej ich liczby. W starej UE udział takich gospodarstw wynosi około 2 proc. i zajmują one około 3 proc. ogółu użytków rolnych. W Austrii udział gospodarstw ekologicznych dochodzi do 10 proc.

 – W Polsce produkty ekologiczne dostarcza na rynek około 100 tys. gospodarstw rolnych – ocenia minister rolnictwa i rozwoju wsi Wojciech Olejniczak. – To jedna z większych szans polskiego rolnictwa w Unii.

Koszt wytworzenia produktów ekologicznych jest większy niż koszty produkcji w rolnictwie standardowym. Wyższe od przeciętnych muszą być także ceny tych produktów. W Polsce z wiadomych względów popyt na droższe produkty ekologiczne jest niewielki. Na większy ich zbyt można liczyć głównie w bogatszych od Polski krajach UE. Ale możliwości sprzedaży produktów ekologicznych w kraju są nie w pełni wykorzystane.

W Unii zwiększony popyt na polskie produkty rolne utrzymuje się obecnie niezależnie od tego, czy są one ekologiczne, czy nie. Osłabia to motywację do rozwijania rolnictwa ekologicznego, które, jak na razie, nie ma możliwości korzystania z fachowego doradztwa czy skutecznej promocji swoich produktów. Tak naprawdę zbywane są one głównie przy okazji kiermaszów i festynów.

Nie wiadomo też, co to jest rolnictwo ekologiczne. Dla przykładu – jakie warunki muszą spełnić produkty zwierzęce, jakie środki wolno stosować do pobudzania wzrostu roślin czy do ich ochrony przed szkodnikami? Wiele firm chemicznych reklamuje swoje produkty jako spełniające wymogi rolnictwa ekologicznego, co w większości okazuje się nieprawdą.

Źródło: Rzeczpospolita