Protest weterynarzy

Nie będziemy badać zwierząt rzeźnych i mięsa – takie ultimatum postawiło Ministerstwu Rolnictwa Ogólnopolskie Stowarzyszenie Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki. To ich sprzeciw wobec nowego systemu wynagrodzeń.
Ministerstwo stawia sprawę jasno – strajk zostanie potraktowany jako jednostronne zerwanie umów na wykonywanie badań zwierząt i mięsa zleconych przez lekarzy powiatowych. Lekarze weterynarii nie przyjechali na piątkowe rozmowy z Ministerstwem Rolnictwa, a dziś protestują przed jego budynkiem.

Stowarzyszenie lekarzy weterynarii wolnej praktyki uważa nową ustawę za niezgodną z prawem. Domaga się ponownego rozpoczęcia rozmów z udziałem ministra rolnictwa Wojciecha Olejniczaka, któremu dziś złożyli petycję z żądaniami.

 – Gdybyśmy mieli możliwość zarabiania takich pieniędzy o jakich mówi pan doktor Leonkiewicz i w ogóle Ministerstwo nie byłoby nas tutaj dzisiaj. Zarabiamy przeciętnie dużo, dużo mniej – uważa prezes Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Stowarzyszeń Lekarzy Weterynarii Wolnej Praktyki Julian Kruszyński. Prezes Warszawskiej Izby Lekarsko-Weterynaryjnej Tadeusz Jakubowski dodaje: – Lekarze weterynarii prywatnej praktyki wprowadzili setki zakładów przetwórstwa mięsnego i mleko na rynek europejski. Staliśmy się poważnym konkurentem i GIW Główny Lekarz Weterynarii chce zniszczyć poprzez konflikt nieuzasadniony absolutnie.

Zdaniem Ministerstwa Rolnictwa nowa forma wynagrodzeń ma przeciwdziałać nadużyciom jakie mogły mieć miejsce do tej pory.

 – Mogło zachodzić podejrzenie o podpisywanie tych umów trochę takie stronnicze. No bo dlaczego często były zadawane nam pytania dlaczego ten lekarz weterynarii otrzymał tę pracę z wyznaczenia a nie inny – powiedział wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk.

 – Nie wyważamy otwartych drzwi to, że jest stawka godzinna i będzie stawka godzinna w Polsce to jest po prostu to samo co jest w innych krajach Unii Europejskiej. Ja o tym przedstawicielom lekarzy wolnej praktyki i Izbie praktycznie mówiłem od dwóch lat – uważa Główny Lekarz Weterynarii dr Piotr Kołodziej. Jego zadaniem powiatowe inspektoraty są przygotowane do strajku i w razie potrzeby zaangażują swoich pracowników do badania zwierząt. Ale może dojść do sytuacji, że produkcja mięsa zostanie gdzieś wstrzymana.

Źródło: Agrobiznes, TVP1