Nowe renty dla rolników – poradnik

Od 1180 zł do ok. 2500 zł miesięcznie. Tyle dostaną rolnicy, którzy przejdą na renty strukturalne finansowane głównie z unijnych pieniędzy. Dziś pierwsza część informatora dla zdezorientowanych rolników i ich rodzin oraz dyżur eksperta z ARiMR. Jutro – odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania i druga część informatora.

Nowe rolnicze renty (zwane strukturalnymi) to rodzaj wcześniejszej emerytury. Podstawowa zaleta tych rent to wysokość samego świadczenia – znacznie przekraczająca emeryturę rolniczą (najniższa emerytura to 562 zł brutto) – oraz możliwość skorzystania z niego już po ukończeniu 55 lat. Są też oczywiście wady (a jakże!). Ale tylko dwie: rolnik musi zaprzestać „prowadzenia działalności rolniczej” i przekazać ziemię – zapisać dzieciom, sprzedać, wydzierżawić (szczegóły za chwilę).

Uwaga! Te nowe renty strukturalne nie mają wiele wspólnego z rentami wypłacanymi dotychczas. Nowe są znacznie wyższe – jak pisaliśmy, miesięcznie od 1180 zł do ok. 2500 zł brutto („stara” renta to 843 zł brutto). Przyznaje się je według nieco innych kryteriów (jakich – wyjaśnimy za chwilę). Ważne! Nie będzie przeliczania starych rent na nowe.

Co to za nowe renty

Zasady przyznawania nowych rent strukturalnych rząd przedstawił w styczniu tego roku w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Dokument został 20 lipca zaakceptowany przez unijny Komitet ds. Struktur Rolnych i Rozwoju Obszarów Wiejskich, tzw. STAR. Rozporządzenie naszego rządu, na podstawie którego renty będą przyznawane, weszło w życie 1 sierpnia.

Pieniądze w 80 proc. będą pochodziły z unijnej kasy, a w 20 proc. – z krajowego budżetu.

W unijnym budżecie zarezerwowano pieniądze na renty dla około 100 tys. polskich rolników.

Już można starać się o rentę

Program ruszył 2 sierpnia. Rolnicy mogą już występować o renty strukturalne. Jak dowiedzieliśmy się w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (zajmuje się przyznawaniem nowych rent), złożono już ponad 7 tys. wniosków! Jakie dokumenty trzeba przygotować, napiszemy za chwilę, najpierw wyjaśnimy sprawę najważniejszą – kto ma prawo do nowej renty rolniczej.

Kto ma prawo do renty

Trzeba spełniać trzy podstawowe warunki:

• Warunek pierwszy: o rentę mogą się starać rolnicy – kobiety i mężczyźni – którzy ukończyli 55. rok życia. Pieniądze będą otrzymywać przez 10 lat, maksymalnie do ukończenia 75. roku życia.

Uwaga! O rentę może wystąpić także rolnik, który skończył lat 58, 60, a nawet ten, któremu zostało tylko pół roku do ukończenia 65 lat! Wówczas, także przez dziesięć lat, będzie mógł otrzymywać rentę (maksymalnie do ukończenia 75. roku). O wspólną rentę może wystąpić także małżeństwo (dostaną wtedy specjalny dodatek – jaki i ile, poniżej).

• Warunek drugi: trzeba udowodnić, że od minimum dziesięciu lat prowadzi się działalność rolniczą. W jaki sposób? Ano np. pobierając z gminy zaświadczenie, że od dziesięciu lat płaci się podatek gruntowy. Nie jest więc istotne, w jaki sposób tę ziemię uprawiamy i czy leży ona odłogiem. Ważne, byśmy nie zalegali z opłatą podatku (jeśli zaległości są, trzeba szybko uzupełnić wpłaty). To zaświadczenie dołączamy do wniosku o rentę.

• Warunek trzeci: co najmniej przez pięć lat rolnik płacił (i płaci nadal) składki do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS). Musi to potwierdzić urzędowym pismem (wyda je najbliższy dla miejsca zamieszkania oddział KRUS). To zaświadczenie z KRUS także musimy dołączyć do wniosku o rentę.

Uwaga! Nie jest istotne, czy mieliśmy jakąś przerwę w płaceniu składek na KRUS – ważne, by w sumie płacić składki przez pięć lat i być płatnikiem w momencie przekazania gospodarstwa.

I ostatni warunek – do spełnienia już w trakcie ubiegania się o rentę:

• Warunek czwarty: rolnik musi zaprzestać działalności rolniczej. Musi także przekazać gospodarstwo. Ziemię, po pierwsze, może sprzedać (ale nie pierwszej lepszej osobie – jakie warunki powinien spełnić nabywca gospodarstwa, wyjaśniamy dokładnie poniżej). Po drugie, może przekazać ją nieodpłatnie np. dzieciom (uwaga! trzeba podpisać akt notarialny). Po trzecie wreszcie, może ziemię wydzierżawić (ale na minimum dziesięć lat).

Ważna uwaga! Nie można wydzierżawić gospodarstwa własnym dzieciom ani przekazać współmałżonkowi. Dzieciom ziemię można sprzedać lub przekazać nieodpłatnie. Renty nie dostanie też rolnik, który przekaże całą ziemię współmałżonkowi.

I jeszcze jedna ważna uwaga! Gospodarstwo, które rolnik przekazuje (sprzedaje, dzierżawi), musi mieć minimum 1 ha powierzchni. Sobie może zostawić tylko działkę do 0,5 ha (razem z siedliskiem!).

Ile to będzie pieniędzy

Podstawą renty będzie kwota równa 210 proc. najniższej emerytury (dziś 562 zł brutto, czyli od tej kwoty trzeba jeszcze odjąć podatek). To znaczy, że najniższa renta wyniesie 1180 zł brutto. Do tej kwoty mogą jednak dojść rozmaite dodatki:

• Jeśli występujący o rentę prowadzi gospodarstwo wspólnie z małżonkiem, który ukończył 55 lat, nie ma innych źródeł dochodu ani też prawa do emerytury, to do renty podstawowej dolicza się 60 proc. najniższej emerytury, czyli ok. 337 zł. Razem dostaną więc 1517 zł.

• Jeśli przekazane gospodarstwo miało minimum 3 ha powierzchni, to renta rośnie o 50 proc. najniższej emerytury, czyli o blisko 281 zł. Tak więc małżeństwo rolników, którzy mają ukończone 55 lat i przekazali np. 3 ha ziemi, otrzyma 1798 zł miesięcznie.

• Jeśli gospodarstwo ma ponad 3 ha, to za każdy hektar ziemi ponad te 3 ha należy się rolnikowi po 3 proc. najniższej emerytury, ale nie więcej niż za 20 ha. Oznacza to, że maksymalną stawkę 60 proc. najniższej emerytury, czyli ok. 337 zł, dostanie właściciel 23-hektarowego gospodarstwa (ale jak ma nawet 150 ha, to też dostanie tylko 337 zł!). Razem więc dodatek za te hektary wyniesie 619 zł (bo 281 zł do 3 ha i 337 zł ponad 3 ha). A więc małżeństwo ponad 55-letnich rolników, właścicieli 23 ha ziemi może liczyć na 2135 zł miesięcznej renty.

• Jeśli przejmujący gospodarstwo (kupujący, dzierżawca, własne dziecko, które posiada już gospodarstwo) ma poniżej 40 lat, to sprzedający dostanie znowu dodatkowo po 3 proc. najniższej emerytury za każdy oddany hektar powyżej 3 ha, ale nie więcej niż za 20 ha. Znowu można więc otrzymać ok. 337 zł. Jeśli zsumujemy te wszystkie kwoty, to małżeństwo rolników może maksymalnie otrzymywać miesięcznie przez dziesięć lat 440 proc. najniższej emerytury, czyli ok. 2516 zł. Od tego, niestety, trzeba zapłacić podatek dochodowy 19 proc. i składkę na ubezpieczenie zdrowotne, ale i tak zostanie około 2000 zł miesięcznie.

Składamy wniosek o rentę

Wniosek o przyznanie renty dostaniemy w powiatowym biurze agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wypełniony wniosek składamy osobiście w oddziale Agencji właściwym dla miejsca zamieszkania. Wniosek jest bardzo prosty (ale zawsze w razie wątpliwości warto poprosić o pomoc urzędników). Co się wpisuje:

• Numer identyfikacyjny producenta rolnego przypisany do gospodarstwa. To ten sam numer, który się podaje, występując o dopłaty obszarowe (o jego nadanie rolnicy składali w tym roku wnioski do ARiMR). Numer identyfikacyjny gospodarstwa jest potrzebny zawsze, kiedy staramy się o unijne fundusze. Jeśli jeszcze go nie mamy, musimy udać się do powiatowego biura ARiMR, wypełnić wniosek o nadanie numeru identyfikacyjnego gospodarstwa i w ciągu dwóch tygodni agencja nada nam ten numer.

• Powierzchnię przekazanego gospodarstwa. Trzeba też podać numery działek rolnych, z jakich składa się gospodarstwo, i ich wielkości. Do tego potrzebna będzie mapka-wypis gospodarstwa (można ją kupić w powiatowym wydziale geodezji). Takie mapki rolnicy otrzymywali za darmo od ARiMR w trakcie szkoleń przy wypełnianiu wniosków o dopłaty unijne. Każdy, kto zrobił kopię mapki, może ją teraz dołączyć do wniosku. Na mapce zaznaczono i ponumerowano wszystkie działki rolne i ewidencyjne wchodzące w skład gospodarstwa. Te dane trzeba tylko przepisać do wniosku.

• Komu je przekazaliśmy (od tego zależy wysokość renty – wyjaśnialiśmy to powyżej).

• Do wniosku trzeba dołączyć dowód sprzedaży lub umowy dzierżawnej.

Uwaga! Wniosek składa się z dwóch części – pierwszą, tę bardziej szczegółową, z numerem ewidencyjnym i opisem działek – wypełnia rolnik, który stara się o rentę, drugą – nabywca jego gospodarstwa. Obaj – sprzedający i kupujący – podają dokładne adresy, nazwiska, numery PESEL itd. Do tego – przypominamy – trzeba dołączyć dowód, że gospodarstwo zostało przekazane (np. kopię aktu sprzedaży lub dzierżawy), zaświadczenie z KRUS o płaceniu składek przez ostatnie pięć lat, zaświadczenie z gminy o prowadzeniu działalności rolniczej przez ostatnie dziesięć lat.

Rada! Skopiujcie wniosek przed złożeniem, poproście o potwierdzenie na kopii i trzymajcie w domu w szufladzie (przezorności nigdy za wiele).

Kiedy dostaniemy rentę

ARiMR w ciągu 40 dni od złożenia wniosku przez rolnika dokonuje weryfikacji, czy wniosek jest kompletny i zasadny (to znaczy, czy rolnik spełnia wymagane kryteria). Te 40 dni to także czas na uzupełnienie dokumentów.

ARiMR przeprowadza też kontrolę administracyjną. Jeżeli wypadnie ona pomyślnie, spełniamy kryteria i wniosek jest kompletny, to agencja wydaje postanowienie o spełnieniu warunków o przyznaniu renty. Ma na to kolejne 40 dni. Jest to swego rodzaju promesa – w ciągu 6 miesięcy od otrzymania postanowienia rolnik musi przekazać gospodarstwo, zaprzestać prowadzenia działalności rolniczej i złożyć potwierdzające to dokumenty w biurze ARiMR-u. Jeszcze tylko 30 dni cierpliwości (tyle ma agencja na wydanie decyzji o przyznaniu renty) i już wypłacą nam pieniądze (od miesiąca, w którym udało się spełnić wszystkie warunki jej uzyskania).

Ważna kolejność

Renty będą przyznawane przez ARiMR według kolejności składania wniosków. Dlatego ważne jest, aby nie zwlekać z decyzją, ale też działać bez zbytniego pośpiechu i stawić się w agencji ze wszystkimi wymaganymi zaświadczeniami.

Czy można dorabiać

Oczywiście, można, ale podjęcie pracy i osiąganie dochodu – obojętnie, czy w gospodarstwie rolnym, czy poza rolnictwem – przez rolnika lub jego żonę (męża) spowoduje zawieszenie renty. Będzie ona wypłacana znowu po zaprzestaniu zarobkowania.

Komu renta nie przysługuje

• Rolnikowi, który już pobiera rentę inwalidzką lub emeryturę pracowniczą.

• Rolnikowi, który już otrzymuje rentę strukturalną przyznaną przed naszym przystąpieniem do Unii i pokrywaną w całości z krajowego budżetu. Nie może jej teraz zamienić na rentę finansowaną przez Brukselę.

• Rolnikowi, który nie ukończył 55 lat, jeśli jego współmałżonek złoży wniosek o rentę i ją otrzyma. Co ważne, nawet po osiągnięciu wymaganego wieku nie nabędzie prawa do renty! W takim wypadku lepiej zaczekać, aż obydwoje małżonkowie ukończą 55 lat, i wspólnie złożyć wniosek o rentę.

• Rolnikowi, który wcześniej przekazał lub sprzedał gospodarstwo. Zdaniem niektórych prawników, jeśli nastąpiło to po podpisaniu traktatu akcesyjnego (czyli po grudniu 2002 r.), to rolnik ma prawo do nowej renty strukturalnej.

Co musi nabywca gospodarstwa

Przede wszystkim musi być młodszy od sprzedającego. Przepisy nie precyzują, o ile młodszy, co działa na korzyść rolników.

Przez kolejne pięć lat musi prowadzić działalność rolniczą. Takie zobowiązanie jest częścią wniosku o renty strukturalne, którą wypełnia nabywca gospodarstwa – po prostu składa podpis i wpisuje datę. Ale uwaga! Nie jest to czcza obietnica. Nabywca musi się liczyć z tym, że pewnego dnia ktoś z ARiMR go odwiedzi i sprawdzi, czy nadal prowadzi gospodarstwo.

Musi mieć odpowiednie kwalifikacje, np. dyplom ukończenia średniej szkoły rolniczej, uczelni wyższej rolniczej lub zaświadczenie z gminy o stażu pracy na roli. Długość stażu zależy od wykształcenia, np. rolnik po podstawówce musi mieć pięcioletni staż pracy, po szkole zasadniczej rolniczej lub średniej nierolniczej – już tylko trzy lata stażu.

Czy to się zawsze opłaca

Po wejściu do Unii zmieniła się gwałtownie dochodowość wielu gospodarstw rolnych, bo rosną ceny produktów rolnych. To oraz dopłaty obszarowe, jakie przysługują rolnikom (co roku będą wyższe), może sprawić, że właścicielom dużych gospodarstw, którzy sprzedają swoją produkcję, nie będzie się opłacało przejście na rentę. Na pewno na przejściu na rentę skorzystają właściciele gospodarstw mniejszych i średnich, którzy nie sprzedają na rynku swoich produktów, więc na wzroście cen produktów rolnych nie zyskali.

Źródło: Gazeta Wyborcza