Niepopularne grupy producenckie

Rolnicy nie chcą zrzeszać się w grupy producenckie, choć teoretycznie ma to poprawić ich sytuacje na rynku. Tłumaczą, że prawo działa na ich niekorzyść tworząc bariery nie do przejścia.

Nie zmieniła tego nawet nowelizacja ustawy o grupach producenckich, która wczoraj weszła w życie.

 – Rolnicy nie godzą się, żeby cała ich produkcja była sprzedawana przez grupę producencką, co jest podstawą funkcjonowania grup producenckich. Wielu rolników ma wypracowane kanały sprzedaży swoich produktów, boją się, że grupa producencka może nie zaoferować lepszych warunków niż dotychczasowa kanały, dlatego zgodziliby się na sprzedaż części produkcji, ale nie na całość – tłumaczy prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych Jan Krzysztof Ardanowski.

Rolnicy mówią, że hipermarkety, wymagają dostarczania towarów do centralnych magazynów obsługujących wszystkie sklepy danej sieci, a te nie przyjmują małych samochodów dostawczych jakie mają grupy producenckie.

Na zmianę ustawy w najbliższym czasie rolnicy nie mają co liczyć. Jest jednak szansa choć na częściową poprawę sytuacji.

 – Rolnicy zrzeszeni w grupach producenckich mogą liczyć na wsparcie na założenie oraz na pokrycie kosztów działalności administracyjnej, takie wsparcie jest udzielane przez okres 5 lat, płatności wypłacane są corocznie – powiedział Jakub Faralisz z AriMR.

Dla grup producenckich dostępne będą także preferencyjne kredyty inwestycyjne oprocentowane w wysokości 0,25 proc.

Źródło: Agrobiznes, TVP1