UE: mniej potrzeba na rolnictwo

W 2005 r. Unia Europejska wyda mniej na interwencję na naszych rynkach rolnych, niż proponowano nam w Kopenhadze. Powód do bicia na alarm? Wcale nie. Paradoksalnie wiele możemy na tym zyskać, choćby niższą składkę.

Piątkowe spotkanie unijnych ministrów finansów może mieć gorącą końcówkę. Ministrowie będą bowiem debatować nad projektem budżetu Unii na 2005 r. Chodzi o poprawkę poważnie ograniczającą wydatki w wielu dziedzinach, w tym na interwencje na rynku rolnym.

Jak dowiedziała się „Gazeta” przedstawiciel polskiego rządu będzie głosować tak, jak proponuje Komisja Europejska, czyli za zmniejszeniem wydatków na interwencję. I będzie to naprawdę duża redukcja: łączna suma, przeznaczona dla 10 nowych państw członkowskich, zmniejszy się z 926 mln do 300 mln euro! Tymczasem na kończącym negocjacje szczycie w Kopenhadze w 2002 r. mówiono, że sama tylko Polska dostanie 394 mln euro.

Rządowa instrukcja dla wiceministra finansów Igora Chalupca (ma reprezentować Polskę na posiedzeniu Ecofinu) jest jednak jednoznaczna: zaakceptować. Przedstawiciel rządu ma także zabrać głos w debacie, otwarcie popierając cięcia w budżecie rolnym. Dlaczego? Propozycja jest według rządu korzystna dla Polski.

Komisja proponuje obcięcie wydatków na interwencję, ponieważ działań interwencyjnych będzie mniej, niż początkowo planowano. Prognozy sprzed dwóch lat, a nawet z początku ub.r., nijak się mają do faktycznego poziomu produkcji i szacowanego popytu. Ma na to wpływ także sytuacja na światowym rynku rolnym, korzystna dla unijnych rolników.

Co ważniejsze, obcięcie sum na interwencje oznacza, że w budżecie UE na 2005 r. zwalnia się kwota, która w całości wystarczy na wypłacenie polskim plantatorom buraków cukrowych 100 proc. dotacji – właśnie co zaproponowanych w ramach reformy tego rynku w Unii. A ponadto zaproponowane oszczędności w budżecie unijnym na 2005 r. (łącznie 4,3 mld euro) umożliwią zmniejszenie składki płaconej przez Polskę o prawie 80 mln euro – w przyszłym roku zapłacilibyśmy więc 2,08 mld euro.

Interwencje rynkowe w UE obejmują 90 proc. produkcji rolnej. Głównym ich celem jest m.in. ustalenie korzystnej dla rolników ceny danego produktu na całym rynku unijnym. Interwencja jest uruchamiana wówczas, gdy cena rynkowa spadnie poniżej poziomu ustalanego raz na rok. Poza zakupami, do działań interwencyjnych zalicza się również dopłaty do przechowalnictwa, dopłaty do spożycia i refundacje eksportowe. W Polsce skup interwencyjny ma prowadzić Agencja Rynku Rolnego.

Źródło: Gazeta Wyborcza