Bruksela może przyznać od razu polskim rolnikom dopłaty w pełnym wymiarze

Jest duża szansa, że polscy rolnicy otrzymają dopłaty bezpośrednie do produkcji od razu w pełnym wymiarze. – Komisja Europejska rozważa, czy rekompensaty za radykalne obniżenie cen cukru nie powinny być jednakowe w „starych” i „nowych” krajach członkowskich – powiedział wczoraj „Rz” rzecznik komisarza ds. rolnych Gregor Kreuzhuber.

Formalne konsultacje między komisarzami rozpoczną się w tym tygodniu, a ostateczną decyzję Komisja podejmie 14 lipca. Zdaniem wysokich rangą urzędników KE sprawa jest bardzo bliska rozstrzygnięcia na korzyść nowych krajów członkowskich.

Bruksela zamierza zaproponować obniżenie aż o 40 procent gwarantowanych cen cukru i zmniejszenie o 16 procent limitów jego produkcji. 60 procent spowodowanych w ten sposób strat Bruksela zamierza zrekompensować rolnikom poprzez dopłaty bezpośrednie. Bez nich, uważa wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa, nasi plantatorzy nie utrzymają się na rynku. Polska, po Francji i Niemczech, jest największym producentem cukru w zjednoczonej Europie. Z uprawy buraków cukrowych żyje 90 tys. rodzin, w cukrowniach jest zatrudnionych kilkanaście tysięcy pracowników.

Sytuacja się zmieniła

Do tej pory Bruksela uważała, że nowe dopłaty bezpośrednie, podobnie jak te, które istniały przed poszerzeniem Unii, powinny być przyznawane rolnikom z nowych państw członkowskich stopniowo. Mają oni otrzymać ich pełny wymiar w 2013 roku. Taką decyzję KE podjęła 22 marca w sprawie rekompensat za obniżenie cen masła, orzechów i roślin energetycznych.

Teraz jednak Komisja Europejska przygotowała wyliczenia, które wskazują na przyznanie od początku polskim rolnikom dopłat na takich samych zasadach jak zachodnim farmerom. Wyliczenia wskazują, że od 2005 roku wyniosłyby one 100 milionów euro rocznie, a od 2007 roku – 142 miliony euro rocznie. Producenci we Francji i Niemczech, którzy sprzedają ponad dwa razy więcej cukru niż Polska, mieliby otrzymać odpowiednio 234 i 241 milionów euro rocznie.

 – W stosunku do wiosny sytuacja się zmieniła – mówi Gregor Kreuzhuber. Z naszych informacji wynika, że w ostatnich tygodniach energiczne zabiegi w obronie praw „swoich” rolników podjęli komisarze z nowych państw członkowskich, przede wszystkim Danuta H?bner i Węgier Peter Balazs.

Reforma rynku cukru będzie także pierwszą zmianą Wspólnej Polityki Rolnej (CAP) z udziałem nowych państw członkowskich. Decyzję w tej sprawie Rada UE podejmie kwalifikowaną większością głosów zgodnie z traktatem nicejskim, który daje Polsce niemal tyle samo głosów co Niemcom czy Francji. Polskie władze zapowiedziały już, że nie poprą wersji zmian na rynku cukru proponowanej przez komisarza ds. rolnych Franza Fischlera. Nasi negocjatorzy podjęli w tej sprawie rozmowy z innymi krajami sceptycznymi wobec planów reformy, jak Hiszpania, Włochy i Finlandia.

Są argumenty merytoryczne. Dopłaty to rekompensata za straty poniesione przez rolników. Do tej pory żywność w Polsce była tańsza niż w Unii. Z cukrem jest inaczej. Od kwietnia ceny detaliczne znacznie wzrosły, osiągając średnio 3,5 zł za kilogram. To efekt unijnych regulacji. Jeśli teraz Bruksela je zmieni, polscy rolnicy poniosą straty na równi z ich zachodnimi kolegami. A zdaniem Jerzego Plewy nasi producenci potrzebują wsparcia bardziej niż inni, bo do tej pory nie mieli środków na poprawę wydajności i modernizację produkcji.

Komisja podejmie decyzję 14 lipca. W tajnym głosowaniu zadecyduje prosta większość głosów 30 komisarzy. Do czasu odejścia ekipy Romano Prodiego 1 listopada Niemcy, Francja, Wielka Brytania, Włochy i Hiszpania zachowają po dwóch komisarzy, podczas gdy Polska będzie miała jednego. Chociaż Rada Unii może zmienić propozycję KE co do trybu wprowadzenia dopłat, jest to jednak mało prawdopodobne. – To będzie bardzo ważny sygnał polityczny – przyznaje Jerzy Plewa.

Precedens

Najbardziej wahają się ci komisarze, którzy pochodzą z krajów dopłacających do unijnego budżetu bądź czerpiących spore korzyści z dopłat rolnych: Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, Holandii, Szwecji. Jesienią 2002 roku przywódcy ówczesnej „15” ustalili, że do 2013 roku budżet rolny Wspólnoty realnie nie będzie rósł. To utrudnia znalezienie pieniędzy na pełne dopłaty dla rolników z nowych państw członkowskich.

Decyzja Komisji będzie precedensem. Bruksela szykuje zmiany w kolejnych sektorach produkcji rolnej, w tym na bardzo ważnym dla Polski rynku warzyw i owoców. Jeśli raz zaproponuje wszystkim równy wymiar dopłat, będzie musiała się tego trzymać.

Jest też sprawa pozwu, jaki Polska złożyła przeciwko Komisji w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości (ETS) z powodu decyzji z marca o stopniowym przyznaniu naszym rolnikom pełnego wymiaru także tych dopłat, które zostały wprowadzone już po poszerzeniu Unii. Gdyby w sprawie cukru komisarze zrezygnowali z okresu przejściowego, osłabiłoby to ich szanse na sukces w luksemburskim Trybunale.

Źródło: Rzeczpospolita