Tylko 58 tysięcy wniosków o dopłaty bezpośrednie od rolników

Za kilka dni upłynie połowa okresu, w którym rolnicy mogą składać wnioski o udzielenie im dopłat bezpośrednich. Dotychczas taki dokument w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) złożyło niecałe 58 tys. rolników. Szacuje się, że o dopłaty ubiegać się będzie ok. 1,8 mln producentów rolnych.

Agencja przyjmuje wnioski o dopłaty od 15 kwietnia. Czas, w którym można je składać bez utraty unijnych pieniędzy, kończy się 15 czerwca. Do czwartku wieczorem w agencji dokumenty złożyło 57 694 rolników. – Nie wiemy jeszcze, jaka część tych wniosków wymaga poprawy, ponieważ dopiero we wtorek będzie działać aplikacja pozwalająca sprawdzać błędy. Rolnicy często kontaktują się z naszymi pracownikami, dlatego spodziewamy się, że tych błędów będzie niewiele – powiedziano nam w biurze prasowym ARiMR.

Po 15 czerwca gospodarze także mogą kierować do ARiMR wnioski o dopłaty, ale każdy dzień zwłoki to strata 1 proc. należnych im środków. Ostateczny termin upływa 10 lipca. Po tej dacie nie będzie możliwości otrzymania dopłat za 2004 rok. ARiMR spodziewa się, że najwięcej wniosków otrzyma na początku czerwca. Podobnie było w przypadku ubiegania się o środki z programu SAPARD i przy składaniu wniosków o nadanie rolnikom numerów identyfikacyjnych. Nadanie numeru to czynność jednorazowa, ale bez niego nie można ubiegać się o unijne dopłaty. Rolnicy mają czas na zdobycie numeru do 25 maja. Na 1,8 mln gospodarzy wnioski w tej sprawie złożyło dotychczas 1 290 077 producentów rolnych. Dotychczas ARiMR zatwierdziła 1 248 948 wniosków – tylu gospodarzy ma już numer.

Każdy rolnik, który złoży w agencji dokumenty, powinien dostać z UE ok. 44,5 euro dopłaty na hektar. Do tego dochodzą jeszcze: kwoty z polskiego budżetu, pieniądze za uprawę określonych roślin oraz za gospodarowanie na trudnych terenach, czyli tzw. obszarach ONW. Chodzi o tereny górzyste, niezaludnione i z glebą o niskiej jakości. Kto otrzyma numer ewidencyjny i złoży wniosek o dopłaty, może spodziewać się kontroli. Fachowcy agencji odwiedzą od 5,5 do 8 proc. polskich gospodarstw.

Źródło: Rzeczpospolita