Ceny zbóż, notowania, aktualności

Olejarnia w Brzegu będzie przetwarzać rzepak

Olejarnia w Brzegu będzie przetwarzać rzepak
W lipcu zostanie wznowiona produkcja w brzeskich zakładach tłuszczowych - zapowiedzieli przedstawiciele spółki Ewico. W ciągu roku w brzeskim zakładzie spółka chce przerobić dwieście tysięcy ton rzepaku.

Końcową umowę kupna majątku upadłej Kama Foods spółka Ewico podpisze pod koniec czerwca. Już dziś w dzierżawionym od syndyka zakładzie pracuje kilkudziesięciu pracowników Ewico, którzy przygotowują instalacje do wznowienia produkcji na pełną skalę. Prowadzone są prace remontowe, dzięki którym już w lipcu można będzie wznowić produkcję w tłoczni i rafinerii olejów.

Teraz przed nowym właścicielem stoi problem znalezienia dostawców rzepaku z terenu Dolnego Śląska i Opolszczyzny Władze nowej spółki rozpoczęły rozmowy z producentami rzepaku z obydwu województw, ale rolnicy po doświadczeniach z Kamą do obietnic podchodzą ostrożnie.

 - Zależy nam na zbudowaniu odpowiednich relacji między Ewico a plantatorami. Chcemy by większość rzepaku z obydwu województw trafiała do Brzegu. Będziemy wykorzystywać sprawdzone rozwiązania stosowane przez ZT Kruszwica i zrobimy wszystko, by nasi partnerzy mieli pewność terminowego otrzymania zapłaty za dostarczony surowiec - zapewnia Rafał Wadlewski z Ewico.

Uczestniczący w spotkaniach ze śląskimi plantatorami prezes Kruszwicy Roman Rybacki jest dobrej myśli. - Rozumiemy, że u niektórych plantatorów zaufanie do olejarni w Brzegu zostało mocno nadwyrężone, ale będziemy starali się je odbudować także za pomocą naszej marki mającej już pozycję na rynku. Jesteśmy powiązani kapitałowo z Ewico, nasze wsparcie dla tej spółki jest zupełnie naturalne - uważa prezes Rybacki.

Nie wiadomo jednak, czy nowym właścicielom fabryki w Brzegu uda się skupić planowaną ilość rzepaku. Teoretycznie nie powinno być z tym problemu, bo w opolsko-dolnośląskim rejonie produkcji tej rośliny oleistej rocznie produkuje się jej około trzystu tysięcy ton.

Jednak w wyniku kłopotów Kama Foods, która przez ostatnie lata nie prowadziła skupu, część plantatorów związała się z zakładem w Szamotułach lub dostarcza ziarno bezpośrednio do Kruszwicy. Zdaniem prezesa Krajowego Zrzeszenia Producentów Rzepaku Mariusza Olejnika część plonów ze Śląska może trafić do niemieckich fabryk biodiesla, które narzekają na brak surowca.

Źródło: Rzeczpospolita

Powrót do aktualności