SAPARD: ARiMR sprawdza, rolnicy tracą cierpliwość

Do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa wpłynęło 328 wniosków od rolników i mieszkańców małych miejscowości, którzy ubiegają się o dofinansowanie w ramach działania z SAPARD-u. Wielu z nich chce kupić ciągnik, maszyny i materiały budowlane, na które po 1 maja 2004 r. wzrośnie VAT. Tymczasem z dnia na dzień maleją szanse, że podpiszą z agencją umowy zanim wzrosną ceny.

 – Chcę kupić maszyny i wniosek o SAPARD z działania czwartego złożyłem w toruńskiej agencji już 22 stycznia – opowiada Janusz Kawulka z Przymuszewa (gm. Kęsowo). – Wcześniej, kiedy dopytywałem o termin jego rozpatrzenia, kazano mi czekać. Niedawno dowiedziałem się, że działaniem czwartym na razie w ogóle nie będą się zajmować, bo drugie jest ważniejsze. Jak tak można? Zostałem automatycznie „skreślony”, choć jestem dobrym rolnikiem i w porę złożyłem wniosek.

Gospodarz wyliczył, że 13-tygodniowy termin, który Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa ma na rozpatrzenie wniosku minie 25 kwietnia. – Miałem szansę, żeby zdążyć przed wejściem 22-procentowego VAT-u – dodaje. – Droższych maszyn już na pewno nie kupię. Nie rozumiem, po co zachęcano rolników do składania wniosków o SAPARD?

„Dwójka” najważniejsza

W toruńskim oddziale agencji nie ukrywają, że mogą nie zdążyć przed 1 maja br. – Wpłynęło do nas 2 tysiące wniosków – wylicza dyrektor Andrzej Gross. ARiMR sprawdza je i weryfikuje na bieżąco, ale ich liczba powoduje opóźnienia.

Zgodnie z przyjętymi założeniami, najważniejsze jest obecnie działanie 2. Na 1233 wnioski agencja podpisała ok. 430 umów. – Zależy nam, aby podpisać ich jak najwięcej przed akcesją – twierdzi dyrektor. – Tym bardziej, że większość wnioskodawców ubiega się o SAPARD na ciągnik i maszyny rolnicze, na które wzrośnie VAT.

Działanie 4 jest dopiero drugie na liście priorytetów. Agencja musi rozpatrzyć 328 wniosków. Jak przyznaje dyr. Gross problemem jest nie tylko brak czasu. Wartość inwestycji zgłoszonych w „czwórce” wynosi ok. 30 mln zł – agencji zabraknie 12 mln zł.

Bruksela ma głos

Pieniędzy nie ma także dla samorządów, które złożyły wnioski w ramach działania 3. Kwota dofinansowania inwestycji zgłoszonych przez 263 gminy przekroczyła 150 mln zł. Agencja podpisała umowy ze wszystkimi samorządami, mimo że miała wtedy środki na dofinansowanie co trzeciej inwestycji (ok. 50 mln zł). Do tej pory promesy, bez których nie można rozpocząć procedur przetargowych, dostało 69 najlepszych samorządów z listy rankingowej. – Wkrótce promesy dostaną kolejne, ponieważ agencji udało się zdobyć 10 milionów złotych – mówi Gross.

Pomysłów, aby zdobyć dodatkowe środki dla gmin jest wiele. Ministerstwo rolnictwa zaproponowało m.in., aby przesunąć na ten cel pieniądze nie wykorzystane w działaniu 2. Okazuje się jednak, że funduszy brakuje także dla rolników. Ponad 9 tys. euro nie trafi do „trójki”, ale zostanie wykorzystane głównie przez sektory mleczny i zwierząt rzeźnych.

Tymczasem resort uspokaja, że nie powinno zabraknąć środków na żadne z działań SAPARD-u, ponieważ zamierzamy przesunąć 375 mln euro z Planu Rozwoju Obszarów Wiejskich. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie w maju br. Komisja Europejska.

Źródło: Gazeta Pomorska