Nadmierna ustawa

Wszystko wskazuje na to, że ustawa o nadmiernych zapasach będzie jednak uchwalona. Posłowie, którzy początkowo zarekomendowali jej odrzucenie w całości teraz proponują kontynuowanie prac i uchwalenie jej, ale w łagodniejszej wersji. Jednocześnie nie wykluczone, że Polska w sprawie nadmiernych zapasów wytoczy Brukseli proces.

Gdy posłowie po raz pierwszy pochylili się nad rządowym projektem ustawy o nadmiernych zapasach, ich wnioski były jednoznaczne. Ustawa o nadmiernych zapasach ma przeciwdziałać spekulacyjnemu handlowi żywością po naszym wejściu do Unii Europejskiej. Jednak rozwiązania narzucone nam przez Bruksele zostały jednogłośnie skrytykowane przez polskich przedsiębiorców.

 – Te rozwiązania, które proponuje komisja są zbyt daleko idące i dołożymy starań, żeby wykorzystać wszystkie możliwości proceduralne mające na celu złagodzenie wszelkich restrykcji dla Polski – obiecuje wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa.

Jak to zrobić? W prosty sposób. Posłowie przy pomocy rządowych ekspertów opracują i uchwalą taką wersję ustawy, która będzie nam odpowiadać. A martwić będziemy się już w Unii – mówi szef podkomisji zajmującej się ustawą.

Nie uchwalenie ustawy przez Sejm naraziłoby Polskę na groźbę wielomilionowych kar ze strony Komisji Europejskiej. Uchwalenie ustawy w łagodniejszej wersji taką groźbę odsuwa i pokazuje Brukseli, że chcemy walczyć ze spekulantami.

Jednocześnie posłowie wezwali rząd, aby w sprawie unijnego rozporządzenia o nadmiernych zapasach pozwał Komisję Europejską do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Obecnie nad taką możliwością pracuje specjalny zespół prawników, od jego prac, zależy czy będziemy się procesować z Brukselą.

Źródło: Agrobiznes, TVP1