Wielkie kuszenie rolników przez banki

Niższe opłaty za prowadzenie kont i dostęp do informacji na temat dopłat bezpośrednich – w ten sposób banki kuszą rolników, którzy muszą założyć konto, aby móc korzystać z funduszy unijnych. To dla nich niepowtarzalna okazja pozyskania dużej grupy nowych klientów.

Od 15 kwietnia polscy rolnicy będą przez 2 miesiące składać w powiatowych oddziałach agencji płatniczych deklaracje o powierzchni uprawianych gruntów rolnych. To warunek, aby otrzymać szacowane w tym roku na blisko 1 mld euro dopłaty bezpośrednie Brukseli. Rząd spodziewa się, że o pomoc poprosi 1,8 mln właścicieli gospodarstw. Dostaną ją jednak tylko wówczas, gdy będą posiadać konto bankowe. Unia przekazuje pomoc wyłącznie przelewem. Na razie tylko niewielu rolników spełnia ten warunek.

Szansa dla spółdzielców

Pierwsze wypłaty środków z Unii Europejskiej rozpoczną się w grudniu tego roku. Dla rolników oznacza to konieczność założenia rachunku, a dla banków szansę pozyskania nowej, licznej grupy klientów, która prawdopodobnie będzie korzystać w przyszłości również z innych produktów bankowych. I wygląda na to, że banki – szczególnie te o największym zasięgu – już się do tego przygotowały, obniżając opłaty za prowadzenie konta dla rolników lub zupełnie z nich rezygnując.

Szczególnie mocno o nowych klientów mogą powalczyć banki spółdzielcze, które mają placówki przede wszystkim w rejonach wiejskich i małych miastach. Wielu rolników z pewnością też do nich się zwróci.

 – Zarówno Bank Polskiej Spółdzielczości, jak i 360 banków spółdzielczych w nim zrzeszonych w przeważającej mierze zrezygnowały z pobierania opłat za prowadzenie rachunków dla rolników. W każdym banku spółdzielczym klient może też uzyskać poradę dotyczącą wypełnienia wniosku o dopłaty czy skompletowania niezbędnych dokumentów – mówi Piotr Matwiej, dyrektor Departamentu Bankowości Spółdzielczej BPS.

Jak zapewnia Grażyna Nader, dyrektor marketingu Gospodarczego Banku Wielkopolski, zarówno GBW, jak i 157 BS skupionych w Spółdzielczej Grupie Bankowej otwiera rachunki dla tej grupy klientów na preferencyjnych warunkach.

Również w trzecim zrzeszeniu banków spółdzielczych, Mazowieckim Banku Regionalnym, rolnicy mogą liczyć na lepsze warunki finansowe.

Bank zrezygnował z pobierania opłat zarówno za otwarcie, jak i prowadzenie rachunku.

Do gry wchodzą też najwięksi

O rolników zamierzają powalczyć także czołowi gracze na rynku bankowym. Z promocyjną ofertą wystartował PKO BP, największy w Polsce detalista.

 – W PKO BP rolnicy mogą otworzyć rachunek Agro Partner, który docelowo służy do przekazywania dopłat bezpośrednich. Do końca roku nie pobieramy opłaty za prowadzenie rachunku. Dotychczas opłata ta wynosiła 15 zł – mówi Marek Ryczkowski z PKO BP.

Można tu także przekształcić dotychczas posiadany rachunek bieżący w rachunek Agro Partner i korzystać z jego darmowej obsługi. Ta zasada nie obowiązuje natomiast w BZ WBK, który promocją obejmuje tylko osoby nieposiadające jeszcze konta bankowego. Podobnie jednak jak w PKO BP rolnicy mogą założyć tu konto i nie ponosić z tego tytułu opłat przez sześć miesięcy od dnia otwarcia rachunku. Nowy klient nie musi także deklarować minimalnej kwoty comiesięcznych wpływów.

Bez opłat klienci mogą korzystać z konta także w Banku Gospodarki Żywnościowej.

 – Do 30 września w ramach Pakietu Gospodarz klienci mogą otworzyć bezpłatny rachunek bieżący oraz konto osobiste Integrum. Bank nie pobiera opłat za prowadzenie obu kont – mówi Anna Pawelska, rzecznik prasowy BGŻ.

Bank Pekao SA natomiast nie zrezygnował z pobierania opłaty, a jedynie ją obniżył. – W ramach promocji będziemy oferować rolnikom nasz podstawowy rachunek Eurokonto Standard w cenie 2 zł, a nie według zwykłej stawki, wynoszącej 8,5 zł – mówi Tatiana Kuwak-Frentzel z biura prasowego Pekao SA.

Od przyszłego miesiąca bank zamierza także uruchomić infolinię, dzięki której rolnicy będą mogli uzyskać informacje na temat dopłat bezpośrednich i związanych z nimi formalności.

Źródło: Rzeczpospolita