Dopłaty dla rolników z kasy UE

Nowe dopłaty bezpośrednie dla polskich rolników będą wypłacane stopniowo zgodnie z tym, co wynegocjowano w Kopenhadze. To reakcja Komisji Europejskiej na pojawiające się ostatnio doniesienia o tym, że polski rząd zamierza walczyć w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości o pełne stuprocentowe dopłaty bezpośrednie. Ministerstwo rolnictwa zaprzecza jakoby miało takie plany i jednocześnie zapewnia, że zrobi wszystko, aby rolnicy dostali jak najwięcej unijnych subwencji. Problem w tym, że szanse na stuprocentowe dopłaty są nie wielkie.
Podczas negocjacji w Kopenhadze ustalono, że polscy rolnicy będą stopniowo otrzymywać dopłaty bezpośrednie. W pierwszym roku członkostwa Bruksela obiecała wypłacić im 25 proc. tego, co otrzymują unijni farmerzy. Na pełne dopłaty mogliby liczyć dopiero w 2013 roku. Już po zakończeniu negocjacji okazało się, że Unia zamierza zreformować swoją politykę rolną. Planuje się m.in. obniżenie cen interwencyjnych na niektóre produkty i zrekompensowanie tego farmerom dopłatami bezpośrednimi. Nowe dopłaty dla rolników państw wstępujących do Unii będą wypłacane stopniowo – zgodnie z kopenhaskim schematem.

 – Nasz cel jest jasny, chcemy w pełni zachować to co Polska już wynegocjowała, nie dostaniecie ani trochę mniej niż to co już ustaliliśmy, ale oczywiście jest potrzeba technicznych zmian, i dlatego musieliśmy zaproponować, żeby nowe dopłaty bezpośrednie na przykład do mleka były wprowadzane stopniowo, zgodnie z tym co wynegocjowaliście w Kopenhadze – mówi rzecznik prasowy KE Gregor Kreuzhuber.

Na takie postawienie sprawy nie zgadza się polski rząd, który twierdzi, że to niesprawiedliwe, a poza tym w Kopenhadze negocjowano coś zupełnie innego.

 – Jest wspólna polityka rolna – to znaczy, że ciężary reform powinny być ponoszone równo, natomiast przy takim systemie skutki obniżki cen będą większe dla rolników z państw wstępujących – powiedział Władysław Piskorz z Przedstawicielstwa RP przy UE.

Mimo to ministerstwo rolnictwa zaprzecza informacjom, że zamierza pozwać w tej sprawie Komisje Europejską do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Zdaniem resortu na to jest zdecydowanie za wcześnie. Może się jednak okazać, że nasze zdanie nie zostanie wzięte pod uwagę, a decyzje zapadną zanim jeszcze wejdziemy do Unii. Bruksela twierdzi także, że ewentualny proces i tak byśmy przegrali, gdyż na stopniowanie nowych dopłat bezpośrednich, sami się na to zgodziliśmy w jednym z artykułów Traktatu Akcesyjnego.

Źródło: Agrobiznes, TVP1