Ceny zbóż, notowania, aktualności

Rynek pasz – kukurydza zamiast pszenicy

Rynek pasz – kukurydza zamiast pszenicy
Podczas ubiegłorocznych żniw rolnicy zebrali tylko 23,4 mln ton zbóż - o 13 proc. mniej niż rok wcześniej. Spowodowały to susza oraz mniejszy areał zasiewów. Nic dziwnego, że teraz zboże drożeje. Ceny pszenicy sięgają już 700 zł, a żyta ponad 500 zł za tonę. Na wiosnę mogą być jeszcze wyższe.

Eksperci szacują, że w sezonie 2003/2004 może zabraknąć nawet 3 mln ton zboża, w tym głównie na pasze. Mówi się o konieczności sprowadzenia 2,7 mln ton ziarna. Rząd już zniósł cła na import 600 tys. ton ziarna.

Krajowe spożycie zbóż na cele konsumpcyjne od lat oscyluje w Polsce wokół 5,8 mln ton. Rośnie natomiast zużycie zbóż na pasze. Podlega wahaniom zależnie od pogłowia zwierząt w gospodarstwach i produkcji zwierzęcej, w tym zwłaszcza falowania pogłowia trzody chlewnej.

Po głębokim spadku w latach 1998/99-2000/01 zużycie to rośnie w ostatnich kilkunastu miesiącach, głównie na skutek wzrostu produkcji drobiu i trzody chlewnej. W bieżącym sezonie wyniesie ok. 17,6 mln ton wobec 15,5 mln ton w 2000/01 roku.

Skutki braku zbóż odczują więc nie tylko zjadacze chleba, który zapewne zdrożeje, ale hodowcy drobiu i świń. Wzrost cen pasz o kilka procent może wywołać falę bankructw, zwłaszcza niewielkich hodowli kurczaków, które funkcjonują na pograniczu opłacalności, bo większe - powiązane z zakładami przetwórstwa - dają sobie jakoś radę.

Mówi się o wzroście cen wieprzowiny nawet o 20 proc. Drogie zboża obniżają też opłacalność producentów pasz, gdyż spadają ich marże. Wydają się być jednak na to przygotowani.

W Polsce sektor paszowy obejmuje 217 zakładów, które zatrudniają 10,3 tys. osób. Od lat zyskuje on dobre wyniki finansowe. Rentowność sektora jest dwukrotnie wyższa niż przeciętna dla całego przemysłu spożywczego. Nie występowały tu nigdy problemy niedoboru kapitału obrotowego.

Wydajność sięga 287 tys. euro na osobę, choć np. w Niemczech (208 zakładów, 21,1 tys. osób) jest dwa razy wyższa i wynosi 471 tys. euro na osobę, a obroty kształtują się odpowiednio: po 13,6 i 27,4 mln euro na firmę. Niemniej w 2003 r. utrzymywała się dobra koniunktura na tym rynku, a wskaźniki finansowe były wyższe od tych z 2002 r.

Opinia: dr. Andrzej Budziński prezes zarządu Rolimpex SA

Nasz sektor już w latach 90. przeszedł restrukturyzację i w nowoczesne technologie zainwestował sporo kapitału, głownie z USA (koncern Cargill) i Europy Zachodniej (np. z Holandii).

Rolimpex posiada dziś 25 wytwórni pasz, ale ich produkcja stanowi już 1/3 rynku. Inwestorem strategicznym jest holenderski producent pasz Provini, który wprowadził nowoczesne technologie i rozwiązania organizacyjne. Dlatego bez trudu dostosowaliśmy nasze wytwórnie do norm unijnych i nie obawiamy się wejścia Polski do UE.

Problemem jest deficyt zboża w kraju, który szacuję na ok. 3 mln ton. Nie ma mowy o dostawach z krajów Piętnastki, gdyż zboża (zwłaszcza pszenica) są tam także drogie, gdyż susza dotknęła wszystkich w Europie. Możemy jednak pszenicę zastąpić tańszą kukurydzą, np. z USA czy Brazylii, którą jesteśmy w stanie sprowadzić do dowolnego portu w Polsce po cenie sześćset trzydzieści kilka zł za tonę.

Na pewno drogie zboża obniżą rentowność wytwórni pasz w Polsce. Będą więc zmuszone, by zbytnio nie podnosić cen na pasze, szukać rezerw w kosztach stałych produkcji, jak np. mniejsze zużycie energii, lepsza organizacja pracy czy nawet ograniczenie zatrudnienia.

Nie będziemy importować pasz z Zachodu, gdyż koszty transportu są wysokie. Może to dotyczyć co najwyżej rejonów przygranicznych albo komponentów. Na pewno nie będą to dodatki pochodzenia zwierzęcego, które zgodnie z przepisami Unii zostały w Polsce zakazane jesienią ub. roku.

Źródło: Gazeta Prawna

Powrót do aktualności