BSE jedenasty raz

Wykryto 11 przypadek BSE w Polsce. Jednak Główny Lekarz Weterynarii uspakaja, że nie ma mowy, aby zakażone mięso trafiło do konsumentów. A znalezienie kolejnej chorej krowy to tylko dowód, że nasz system kontroli jest bardzo szczelny.

Trzy lata temu wykryto pierwszy przypadek choroby szalonych krów w Polsce. W ciągu ostatnich dwóch tygodni kolejne. Pierwszy na Podlasiu, drugi w woj. lubuskim. Zdaniem ekspertów przyczyn zachorowania może być wiele. Ale najprawdopodobniej zakażone krowy były karmione mączką, której stosowanie jest już dawno zakazane w naszym kraju.

 – W województwie podlaskim był zdiagnozowany przypadek na poziomie rzeźni czyli po uboju, w województwie lubuskim było to zwierzę padłe w gospodarstwie i stwierdziliśmy BSE pośmiertnie – mówi Piotr Kołodziej, Główny Lekarz Weterynarii.

Obecnie trwają badania zwierząt po uboju. A Sanepid przeprowadza kontrole w sklepach spożywczych szukając żywności, która mogłaby zawierać skażone białko bydlęce. Główny Lekarz Weterynarii ostrzega przed kupowaniem mięsa nie znanego pochodzenia, u przypadkowych sprzedawców.

Zdaniem ekspertów ujawnienie ostatniego przypadku BSE nie jest dobrą wiadomością dla producentów, ale tak jak i poprzednie chyba minie bez echa. Jeszcze trzy lata temu średnio każdy Polak zjadał 7 kg wołowiny rocznie. Teraz zaledwie 5 kg.

Źródło: Agrobiznes, TVP1