Uwaga! dopłaty

Rolnicy mają coraz mniej czasu, aby zacząć załatwiać formalności związane z dopłatami bezpośrednimi. Ten, kto się spóźni następną szansę na unijne dotacje dostanie dopiero za rok.

Wnioski o wypłatę dopłat bezpośrednich będą przyjmowane od 15 kwietnia do 15 czerwca. Nie oznacza to jednak, że rolnicy mogą spokojnie czekać do połowy kwietnia. Załatwianie wszystkich formalności najlepiej zacząć jak najwcześniej, gdyż tylko to da 100 proc. gwarancję, że unijne pieniądze nie przejdą nam koło nosa. Po pierwsze rolnik musi zadbać o wypis z ewidencji gruntów i budynków. Po drugie musi złożyć wniosek o wpisanie do specjalnego rejestru i nadanie numeru.

Te wnioski Agencja Restrukturyzacji będzie przyjmować już w lutym. Rolnicy, którzy sprawę wpisu do rejestru i nadania numeru zostawią na sam koniec mogą się gorzko przeliczyć. Kolejny wniosek – tym razem ten najważniejszy o przyznanie dopłat bezpośrednich – Agencja przyjmie dopiero 21 dni po złożeniu wniosku o wpisanie do rejestru. Mówiąc krótko kto za późno złoży podanie o nadanie numeru to wniosek o przyznanie dopłat może już nie składać. Takie rozwiązanie krytykuje opozycja.

Oprócz złożenia do Agencji Restrukturyzacji dwóch wniosków, wszyscy rolnicy starający się o dopłaty muszą załatwić jeszcze jedną ważna sprawę.

Natomiast beneficjenci, czyli rolnicy, nie muszą martwić się o sprawy własności gruntów. Zgodnie z przepisami nie trzeba być prawnym właścicielem ziemi, aby starć się o dopłaty bezpośrednie. Problem pojawi się w przypadku, gdy ziemia jest dzierżawiona, a wniosek o przyznanie dopłaty złoży zarówno jej prawny właściciel jak i najemca. W takiej sytuacji wypłata unijnych dopłat będzie wstrzymana do czasu wyjaśnienia sprawy.

Źródło: Agrobiznes, TVP1