Człowiek zarażony ptasią grypą w Tajlandii

W Tajlandii potwierdzono pierwszy przypadek człowieka chorego na grypę ptasiego pochodzenia. Rząd w Bangkoku krytykowany za ukrywanie prawdy przyznał się, że 3 osoby mają objawy tej choroby. Tajlandia jest największym eksporterem drobiu na świecie. Do samej UE za miliard dolarów.

Japonia już wstrzymała import drobiu z Tajlandii. Unia Europejska poinformowała, że obserwuje sytuację i jest gotowa zrobić to samo w każdej chwili.

Senator Phitakwatchara ogłosił pierwszy przypadek grypy w prowincji Suphan Buri, ale ostateczne wyniki testów będą znane w piątek. Potwierdzenie występowania ptasiej grypy jest kłopotliwe dla władz, bo dotychczas twierdziły, że pomór powoduje nie ptasia grypa, ale cholera i bronchit. Według najnowszych danych, w 5 środkowych prowincjach padło w ciągu 3 miesięcy prawie 6 mln kurcząt. Trwa też ubój profilaktyczny drobiu; do prowincji Suphan Buri udał się wiceminister rolnictwa dla nadzorowania tej akcji prowadzonej przez 40 zespołów. Mają wybić milion ptaków w 237 fermach.

Minister zdrowia Sudarat Keyuraphan przyznała, że 3 osoby z objawami grypy są badane, jedną z nich zatrzymano w szpitalu.

Niepewność co do przyczyny pomoru skłoniła Japonię do natychmiastowego zawieszenia importu drobiu. Japonia to największy klient Tajlandii (w 2003 r. kupiła 183 tys. ton za 1,5 mld USD; łącznie kupiła na świecie 524 tys. ton). Komisja Europejska bacznie obserwuje sytuację w Tajlandii i podejmie natychmiastowe działania, włącznie z zakazem importu, jeśli potwierdzi się występowanie ptasiej grypy. Unia jest po Japonii drugim importerem, w 2003 r. sprowadziła 166 tys. ton drobiu z tego kraju.

Światowa Organizacja Zdrowia ostrzegła o zwiększonym ryzyku przenoszenia się na ludzi wirusów mutantów ptasiej grypy.

Źródło: Rzeczpospolita