Biopaliwa poza kontrolą

Przez pierwsze miesiące przyszłego roku nie dowiemy się jakiej jakości jest biopaliwo, które wlejemy do baku. Dlaczego? Bo resort gospodarki spóźnił się z przygotowaniem odpowiednich przepisów.

W czerwcu Inspekcje Handlowe w całym kraju, na zlecenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, zbadały paliwa na wybranych stacjach. Wyniki zbulwersowały kierowców, ponieważ okazało się, że jakość paliwa pozostawiała wiele do życzenia. Według Cezarego Banasińskiego, prezesa UOKiK, na co drugiej skontrolowanej stacji kierowcy lali do baków chrzczone paliwo.

Będą pieniądze

Na początku stycznia tego roku miał wejść w życie system kontroli jakości paliw. Nie udało się, bo nie było na to pieniędzy. Wiele wskazuje jednak na to, że ustawa wymierzona przeciwko nieuczciwym sprzedawcom benzyn zacznie obowiązywać od nowego roku. Żywot tej ustawy będzie jednak krótki, bo zastąpi ją nowa, rozszerzona o badanie jakości biopaliw, która uwzględni najnowsze przepisy Unii Europejskiej. Wejdzie ona w życie najprawdopodobniej w pierwszym kwartale przyszłego roku. Czy w przyszłorocznym budżecie znajdą się pieniądze na zbadanie jakości paliw? – Trwają ostatnie rozmowy między resortami, by dopiąć sprawę na ostatni guzik. Będzie 11-12 milionów złotych potrzebnych na kontrolę – zapewnia Maciej Powroźnik, dyrektor biura Polskiej Izby Paliw Płynnych.

Wzmożonych i dokładniejszych kontroli (do Inspekcji Handlowej będą trafiały dwie, a nie jak do tej pory jedna próbka badanej benzyny), które ukrócą proceder chrzczenia paliwa jest pewny resort gospodarki.

 – Kontrole sprawdzą, czy benzyna jest rzeczywiście benzyną – informuje Wiesław Pawliotti, naczelnik wydziału efektywności energetyki z Departamentu Bezpieczeństwa Energetycznego Ministerstwa Gospodarki. – Kontrole będą dbały nie tylko o ochronę środowiska, ale również o interes klienta.

Nie od razu

Przypomnijmy, że od 1 stycznia wchodzi w życie ustawa o biopaliwach, którą tydzień temu zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego Rzecznik Praw Obywatelskich. Zgodnie z jej zapisami producenci paliw będą musieli dodawać do benzyny i oleju napędowego biokomponenty, tj. bioetanol czy olej rzepakowy. System kontroli zajrzy też w zbiornik wypełniony biopaliwem. Nie od razu, bo nadal nie ma rozporządzeń wykonawczych.

Ci, którzy chrzczą paliwa poniosą kary grzywny, mogą też trafić do więzienia (kara do 3 lat). – Bieżący nadzór nad systemem jakości paliw płynnych pozwoli na sporządzenie wykazu stacji, które sprzedają paliwo dobrej i złej jakości. Będzie dostępny do wglądu u prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów – wyjaśnia Dariusz Łomowski z biura prasowego UOKiK.

Źródło: Gazeta Pomorska