Po integracji Polska będzie szóstym producentem żywności w UE

Po integracji z UE Polska stanie się szóstym producentem żywności w Unii pod względem wartości sprzedaży. Zagrożeniem dla polskich zakładów jest duże rozdrobnienie i niespełnienie standardów weterynaryjnych. Szansą – niższe marże i koszty.

 – Po integracji będziemy szóstym producentem żywności w Unii Europejskiej, po Niemczech, Francji, Hiszpanii, Włoszech i Wielkiej Brytanii – powiedział w środę na konferencji prasowej Roman Urban, jeden z autorów raportu „Polski przemysł żywnościowy”, przygotowanego na zlecenie Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Urban poinformował, że wartość produkcji polskiego przemysłu spożywczego wynosi ok. 50 mld euro, podczas gdy łączna wartość produkcji unijnego sektora spożywczego przekracza 600 mld euro.

Jednym z zagrożeń dla krajowego przemysłu żywnościowego w perspektywie wejścia Polski do UE są opóźnienia w dostosowywaniu do standardów weterynaryjnych obowiązujących w Unii. Jak poinformowano na konferencji, problem ten dotyczy małych i średnich firm.

Obecnie wymogi unijne spełnia niecałe 15 proc. zakładów mleczarskich (52 z 412).

 – Szacuje się, że do czasu wejścia Polski w struktury Unii Europejskiej do norm unijnych dostosuje się ponad 50 proc. zakładów – powiedziała Elżbieta Nitecka, dyrektor biura Związku Prywatnych Przetwórców Mleka.

Ze względu na większe rozproszenie branży nieco gorzej przedstawia się sytuacja zakładów mięsnych. Na chwilę obecną uprawnienia otrzymało 97 z 3326 firm.

Zdaniem Stanisława Zięby z Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa, do maja przyszłego roku liczba ta wzrośnie do 200-250 zakładów.

Wśród innych zagrożeń jest m.in. rozdrobnienie producentów w niektórych sektorach, opóźnienia inwestycyjne, opóźnienia w implementacji prawa unijnego z zakresu gospodarki żywnościowej a także brak dostatecznej wiedzy na temat korzystania z funduszy strukturalnych UE.

O konkurencyjności krajowych zakładów decydują natomiast niższe od unijnych koszty pracy oraz niższe marże przetwórcze i handlowe.

 – Zatrudnienie w branży wynosi w Polsce 20 proc. zatrudnienia w UE. Wydajność pracy w polskim przemyśle żywnościowym jest dwa razy niższa niż w Unii, ale jednocześnie zapłata za pracę jest wielokrotnie niższa – powiedział Urban.

W bieżącym roku, w ślad za ożywieniem gospodarczym, nastąpiło wyraźne ożywienie w sektorze produkcji żywności i napojów. Po sześciu miesiącach tego roku wzrost produkcji sprzedanej żywności i napojów wyniósł 5,2 proc.

Zwiększyły się też nakłady inwestycyjne w przemyśle spożywczym. Szacuje się, że w 2003 roku wyniosą one 1,7-1,8 mld USD wobec 1,19 mld USD rok wcześniej.

Zdaniem Urbana w 2003 roku inwestycje w samej branży mięsnej przekroczą 250 mln USD, podczas gdy rok temu było to 120 mln USD.

W ostatnim czasie wzrósł znacząco eksport branży rolno-spożywczej. W okresie od stycznia do maja 2003 roku nastąpiło przyspieszenie tempa wzrostu eksportu żywności i napojów realnie o ponad 20 proc. w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego.

Źródło: PAP