Dopłaty dla najmniejszych

Na dopłaty z Unii Europejskiej mogą liczyć również gospodarstwa najmniejsze. Rolnik dostanie dopłatę pod warunkiem, że ma przynajmniej 1 hektar gruntów ornych. Pytanie tylko, jak wielu rolników skorzysta z tej możliwości.

Aby uzyskać dopłatę rolnik powinien zgłosić się do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa z prośbą o nadanie numeru gospodarstwu. Dopiero po uzyskaniu tego numeru, można ubiegać się o pomoc unijną. Wielkość dopłat zależy przede wszystkim od kursu euro. Przy bardzo wysokim kursie pieniędzy będzie więcej. Jeśli euro spadnie, to środków będzie mniej. Ale to nie jedyna zależność.

Polska zaproponowała do podstawowej koperty tzw. wielkość gruntu. Jest ona na podstawowym poziomie około 13,3 mln ha. Ilość dopłat wynikająca ze złożonych wniosków nie może być większa niż ta kwota. Dopłaty zostaną przyznane w zależności od powierzchni upraw. Na przykład, jeśli rolnik ma tylko 2 ha ziemi, a uprawia połowę tego otrzyma dopłatę do 1 ha.

Czy rolnikowi, który ma 1 hektar ziemi, opłaca się przechodzić tak długą drogę, żeby dostać dopłatę? W większości nie – twierdzi rolnik Artur Ławniczak. Są jednak i tacy, którzy uważają, że rolnikiem jest każdy, kto posiada nawet najmniejszy skrawek ziemi.

 – Jeżeli dziś pan minister chce lekką ręką wydawać dopłaty na gospodarstwa wielkobranżowe i w skrajnych wypadkach będzie to nawet kilka milionów złotych rocznie, a z drugiej strony boi się kosztów na dopłaty w granicach 1 ha – to jest to po prostu niesprawiedliwość – mówi Marek Sawicki z PSL.

Ale jest i dobra wiadomość. Kwota dopłat z roku na rok będzie rosła. Jeśli w 2004 roku rolnik otrzyma mniej pieniędzy lub w ogóle ich nie dostanie, to może powiększyć swoje gospodarstwo i w następnym roku dostać więcej.

Źródło: Agrobiznes, TVP1