Czy WGT zmieni nazwę?

Czy Warszawska Giełda Towarowa będzie zmuszona zmienić nazwę? Niewykluczone, że tak. To efekt modernizacji ustawy, która zdaniem WGT za prawo do używania nazwy „giełda towarowa” nakłada niepotrzebne, jej zdaniem, opłaty.

Z ustawą o giełdach towarowych już od początku były same kłopoty. Zapisano w niej wymagania tak wysokie, że żadna giełda nie była w stanie ich spełnić. Posłowie w końcu opóźnili wejście ustawy w życie, a teraz ją zmienili tak, aby uzyskanie licencji było łatwiejsze.

 – Jesteśmy przygotowani do tego, żeby składać taki wniosek, ale zastanawiamy się czy w obecnych warunkach ma to uzasadnienie gospodarcze – powiedział prezes WGT, Waldemar Pawlak.

Obawy WGT nie są bezzasadne. Ustawa jest tak skonstruowana, że firmy, które chcą działać pod szyldem „giełda towarowa” muszą spełnić określone warunki, a za transakcje wnosić opłaty. Tymczasem firmy, które zrezygnują z nazwy „giełda towarowa” i nie będą ubiegać się o licencję, będą mogły robić to co robiły bez żadnych konsekwencji.

 – Będą mogły istnieć samodzielnie w jednym czasie zarówno firmy, które zajmują się tym obrotem bez licencji, jak i będą mogły istnieć giełdy towarowe, które zajmują się tym pod nadzorem, posiadając odpowiedni kapitał i zapewniając pewną standaryzację obrotu – mówi przedstawiciel Komisji Papierów Wartościowych i Giełd.

To czy Warszawska Giełda Towarowa prześle wniosek o licencję okaże się w najbliższym czasie. Jak na razie w Komisji Papierów Wartościowych i Giełd leży tylko jeden wniosek Giełdy Energii.

Źródło: Agrobiznes, TVP1