Opodatkować zapasy

Czy będziemy musieli ulec Unii Europejskiej i opodatkować nadmierne zapasy żywności? Ministerstwo rolnictwa zapewnia, że w tej sprawie stara się o maksymalne skrócenie listy tych towarów. Sejmowa opozycja dopinguje rząd do twardych negocjacji. W tej sprawie o dziwo wszyscy są zgodni.

Czy góry polskich zapasów żywności są groźne dla Unii Europejskiej? Bruksela uznała, że tak i wydała właśnie rozporządzenie, które ma zahamować spekulacyjny handel tymi zapasami. Jednak po ostatniej sesji ministrów rolnictwa krajów członkowskich i kandydujących może to się zmienić. „Uzyskaliśmy nie tylko wsparcie komisarza, ale również niektórych państw członkowskich ważnych rolniczo. Na tej podstawie toczą się obecnie konsultacje. Polska takie konsultacje odbyła i jedyne co wiadomo to, że rozporządzenie będzie zmienione” – mówi wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa.

Polska zaproponowała swoją wersję rozporządzenia. Przede wszystkim będziemy dążyć do tego, aby lista produktów, objętych podatkiem była jak najkrótsza. Rząd chce, aby rozporządzenie utrudniło życie osobom, które chcą zarobić na spekulacyjnym handlu żywnością. Ale nie może ono zahamować naszego eksportu. Tymczasem to, co proponuje Unia grozi właśnie tym. Unijne rozporządzenie jest krytykowane zgodnie przez partie koalicji rządzącej jak i opozycje.

Tymczasem uchwalone przez Unię Europejską procedury oznaczają, że w Polsce ich realizacją musiałaby się zająć cała armia urzędników – na co nasz rząd nie chce się zgodzić. Decyzje, co do ostatecznego tekstu rozporządzenia zapadną prawdopodobnie w grudniu.

Źródło: Agrobiznes, TVP1