UE: Do 2013 roku wszystkie dopłaty będą mniejsze

Ustalone przez Brukselę nowe rodzaje dopłat bezpośrednich dla rolników będą w Polsce stopniowo wprowadzane do 2013 roku tak, jak to zostało ustalone w stosunku do płatności obowiązujących w chwili zawarcia traktatu akcesyjnego, w grudniu ubiegłego roku. Komisja Europejska zdecydowała także, że rządy nowych krajów UE powinny obłożyć podatkiem importerów, którzy sprowadzą zbyt wiele spekulacyjnych produktów przed 1 maja 2004 roku.

Polski rząd był przekonany, że ustalone zasady stopniowego zwiększania dopłat dotyczą tylko tych instrumentów polityki rolnej, które obowiązywały przez szczytem w Kopenhadze, czyli przed podpisaniem traktatu akcesyjnego.

 – Nowe dopłaty powinny być naliczone rolnikom z nowych państw członkowskich w sposób identyczny jak dla rolników z państw obecnej „15” – mówił jeszcze miesiąc temu wiceminister rolnictwa Jerzy Plewa. Chodziło przede wszystkim o uzgodnione już dopłaty do masła i mleka w proszku oraz o planowane nowe subsydia dla producentów cukru i plantatorów tytoniu. Tymczasem w Brukseli panuje przekonanie, że już traktat akcesyjny ustalił zasadę stopniowego zwiększania wszystkich subsydiów – tych istniejących przez grudniem 2002 roku, wprowadzanych w życie między grudniem 2002 a majem 2004 roku, ale również tych, które zostaną wprowadzone już wtedy kiedy Polska będzie w UE.

Bruksela przekonuje jednak, że kraje akcesyjne nie powinny patrzeć tylko na niepełne dopłaty. Wczoraj stwierdziła, że polscy rolnicy nie będą musieli do 2008 roku spełniać wyśrubowanych norm dotyczących ochrony środowiska, sanitarnych, dobrostanu zwierząt, zachowania tradycyjnego krajobrazu wiejskiego. Takie wymogi będą musieli spełniać rolnicy krajów „15”, żeby dostać subsydia.

Podatkiem w spekulantów

Polscy importerzy będą musieli zapłacić podatek od zbyt dużych zapasów wybranych produktów rolnych. Określeniem nadwyżek i poziomu karnej opłaty, a także zagospodarowaniem zbędnych zapasów zajmie się nasz rząd.

KE określiła listy produktów „spekulacyjnych”, osobną dla każdego z 10 krajów akcesyjnych. W przypadku Polski spis obejmuje m.in. produkty mleczne, wołowe, ryż, pszenicę, jęczmień, oliwę, grzyby, warzywa i owoce. Są to produkty, w przypadku których istnieją różnice w cłach między Polską i UE. Kraje Wspólnoty boją się, że przed 1 maja 2004 roku niektórzy importerzy mogliby zgromadzić większe zapasy tych produktów i po rozszerzeniu UE próbować wprowadzić je na wspólny rynek, zarabiając na wzroście cen. Dlatego chce, żeby każdy nowy kraj UE sporządził listę importerów danego produktu, określił normalny poziom importu i normalny poziom zapasów. Jeśli bez uzasadnionej przyczyny zostanie on przekroczony przed 1 maja 2004 roku, to rząd będzie mógł obłożyć producenta podatkiem. Za pozyskane w ten sposób pieniądze będziemy musieli uporać się z nadwyżkami spekulacyjnych produktów.

Źródło: Rzeczpospolita