Biopaliwa: do trzech razy sztuka?

Sejm uchwalając trzecią już wersję ustawy o biopaliwach zdecydował, że mogą być one wytwarzane tylko z rzepaku, ziaren zbóż, kukurydzy, ziemniaków i buraków. Wykreślono kontrowersyjny zapis o innych roślinach, który przyczynił się do wyrzucenia poprzedniej wersji ustawy o biopaliwach do kosza. Ustawą zajmie się teraz Senat.

Prace na drugą wersją ustawy o biopliwach zostały zaprzestane po tym, jak do definicji surowców rolniczych, z których można wytwarzać biododatki, ktoś dopisał sformułowanie „inne rośliny”. Przeciwko temu zaprotestowali producenci rzepaku. Ich zdaniem taka definicja dopuszczała do produkcji biopaliw olej sojowy i palmowy, które są najtańsze.

Nowa ustawa nie powinna już budzić takich niepokojów u producentów rzepaku. A dla rolników najistotniejsze w niej są zapisy gwarantujące, że do czasu akcesji biododatki będą mogły być wytwarzane tylko z polskich surowców rolniczych. Potem będą to mogły być surowce spoza kraju, ale producent biopaliw będzie musiał zawrzeć z rolnikiem umowę kontraktacyjną przynajmniej na 5 lat. Parlament po raz trzeci zaczął prace nad ustawą o biopaliwach mimo tego, że ostatnio coraz częściej można było słyszeć głosy, że jest ona niepotrzebna.

W latach 1996-1997 biododatki były dolewane do paliwa tylko na podstawie rozporządzenia ministra finansów, w którym obniżano podatek akcyzowy, tak, aby ich stosowanie opłacało się.

Źródło: Agrobiznes, TVP1