Ziarno leżakuje w spichlerzach

Mimo utrzymującego się popytu nie zwiększają się na rynku dostawy zbóż. W mijającym tygodniu zmniejszył się skup z dopłatami ARR. Na zielonym rynku drożały pomidory gruntowe.

Nadal nie rosną dostawy zbóż. W ostatnim tygodniu września zmniejszył się nawet skup interwencyjny. W październiku dopłaty będą większe więc rolnicy wstrzymują się ze sprzedażą.

Ziarna w tym roku jest mniej i to kolejny powód zmniejszonych dostaw. W tej sytuacji duży popyt, zwłaszcza na pszenicę, wywołuje też działania spekulacyjne polegające na przetrzymywaniu zboża w gospodarstwach i magazynach, do czasu aż jego ceny znacząco wzrosną.

Brakuje ziarna z importu. Bez cła można sprowadzać tylko z UE, gdzie jest drogo. Import pozostały obłożony jest 25 proc. cłem.

Ograniczenie dostaw najbardziej dotyka przetwórców i mieszalnie pasz. Mimo wysokich cen, jak oceniają analitycy, podaż ziarna paszowego jest o połowę mniejsza niż rok temu.

Mieszalnie przeciętnie za pszenicę oferują 470 – 495 zł za t, za jęczmień od 425 do 460 zł t, a za pszenżyto 420 – 460 zł t. Po takich cenach jednak można kupić wyłącznie niewielkie ilości ziarna. Za duże partie od 100 ton trzeba płacić średnio ok. 500 zł za t. Kukurydza z nowych zbiorów jest obecnie o 20 – 25 proc. droższa niż przed rokiem.

Na jakim poziomie zatrzymają się rosnące ceny zbóż okaże się w ostatnich miesiącach roku po kukurydzianych żniwach i po zakończeniu skupu z dopłatami, który obecnie także „trzyma cenę” ziarna. Być może zmniejszone zostanie też cło, na co liczą importerzy.

Źródło: Rzeczpospolita