Emerytura za hektary

Od 1150 zł do 2250 miesięcznie będzie mógł otrzymywać rolnik, który skorzysta z wcześniejszej emerytury po 1 maja 2004 r. Oczywiście jeśli Bruksela zgodzi się na tę propozycję.

Polską propozycję rząd przedstawi Brukseli 1 października. Na negocjacje mamy równy miesiąc.

Szczegóły propozycji ujawniła w piątek w Paryżu wiceminister rolnictwa Zofia Krzyżanowska podczas seminarium o polskim rolnictwie zorganizowanym przez CERI (Centrum Studiów i Badań Międzynarodowych).

Polska chce, by z wcześniejszej emerytury mogli skorzystać rolnicy, którzy ukończyli 55. rok życia (kobiety i mężczyźni) i mają co najmniej 1 ha ziemi rolnej. Jeśli ją sprzedadzą lub przekażą nieodpłatnie (np. następcy), otrzymają miesięcznie 210 proc. minimalnej emerytury (wynosi 550 zł). Jeśli na emeryturę przejdzie rolnik wraz z żoną, suma ta wzrośnie o 60 proc. Za każdy przekazany hektar ziemi – ponad minimum 1 ha – będzie mu przysługiwał wzrost o 5 proc. podstawowej emerytury. Maksymalnie rolnik może otrzymać więc 420 proc. minimalnej emerytury rolniczej, czyli ok. 2250 zł miesięcznie.

Gdy rolnik ukończy 65 lat, nadal będzie otrzymywał tę samą emeryturę, tyle tylko, że część podstawowa, czyli 550 zł, będzie pochodziła już z innej puli.

 – Bruksela wstępnie chce, by minimalny obszar gospodarstwa przekazywanego za emeryturę wynosił 3 ha – powiedziała „Gazecie” Krzyżanowska. – Ale strona polska będzie się upierała przy swoim, bo przy 3 ha z wcześniejszych emerytur nie będzie mogła skorzystać większość rolników mieszkających w Małopolsce czy w Świętokrzyskiem. Chcemy osiągnąć dwa cele. By gospodarstwa przejmowali ludzie młodzi i by zwiększał się średni obszar gospodarstwa w Polsce. Żeby te cele osiągnąć, musimy rolników naprawdę do tego zachęcić.

Obowiązujący od dwóch lat system wcześniejszych emerytur dla rolników okazał się fiaskiem. Zgodnie z nim wcześniejsza emerytura przysługuje rolnikowi, który przekaże co najmniej 5 ha ziemi i ukończy 55 lat. Nabywca musi mieć w momencie kupna minimum 10 ha, tak by powstało gospodarstwo przynajmniej 15-hektarowe.

Za przekazywaną lub sprzedawaną ziemię rolnik otrzymuje prawo do 550 zł miesięcznie (to minimalna emerytura).

Liczba rolników, którzy z tego skorzystają, jest znikoma. – Nadeszła pora na radykalne zmiany, tak by rzeczywiście rolnictwem zajęło się młodsze pokolenie – powiedziała min. Krzyżanowska. – Nabywca według nowych zasad będzie musiał mieć przynajmniej średnie rolnicze wykształcenie lub udokumentowany staż w rolnictwie, a także posiadać własne gospodarstwo lub być następcą (spadkobiercą) rolnika, który ziemię przekazuje. Nie będzie więc mógł rolnik sprzedać ziemi komuś, kto jeszcze rolnikiem nie jest. Nie ma natomiast znaczenia wielkość gospodarstwa, jaką nabywca obecnie posiada.

Źródło: Gazeta Wyborcza