Pszenicy wciąż mało

Na rynku zbóż nadal zastój, brakuje ofert sprzedaży. Agencja Rynku Rolnego prowadząca skup interwencyjny odniosła zamierzony skutek, żeby po żniwach zboże drastycznie nie taniało i żeby rolnik mógł je sprzedać po godziwej cenie.

Pomogła w tym susza, ale cel został osiągnięty. Firmy, które podpisały umowy na dopłaty, obawiają się, że nie wykonają limitów skupu. Jak nigdy dotąd zaczęły stosować zachęty dla producentów, obiecując m.in. pokrycie kosztów transportu, a czasami nawet zwiększenie ceny.

Duży wpływ na notowania zbóż miały, według Kuby Bąka z NetBrokers, dopłaty do przechowalnictwa – obecnie 120 zł do tony pszenicy. Rolnicy złożyli wnioski na przetrzymywanie ok. 1 mln ton i tego zboża brakuje teraz na rynku. Agencja ma prawo sprawdzić wnioskodawcę, zboże czeka więc na oszacowanie.

Ofert sprzedaży nie przybędzie, zatem na rynku nic się nie zmieni. Skup z dopłatami, który „trzyma cenę”, będzie trwał do końca października. Przetwórcy jak młyny, mieszalnie nie mogą liczyć, że zboże stanieje.

Ceny najniższe i najwyższe notowane przez NetBrokers wynosiły wczoraj: pszenica konsumpcyjna 560 – 575 t, żyto 430 – 470, kukurydza 520 – 545, jęczmień paszowy 500 – 510, otręby jęczmienne 480 zł t.

Źródło: Rzeczpospolita