Na rynku mięsnym coraz drożej

Od kilku tygodni zakłady mięsne narzekają na braki surowca wieprzowego. Mała jest podaż żywca, w tej sytuacji trudno też kupić na rynku hurtowym półtusze i inne mięsa. W rezultacie ceny rosną.

 – W ciągu tygodnia półtusze wieprzowe i tzw. elementy, jak szynka, schab czy łopatka, podrożały o ok. 5 proc. – mówi łódzki makler Ireneusz Grzeszczyk. Znacznie więcej wzrosły notowania tanich asortymentów, jak tłuszcze czy podroby.

Przed kilkoma miesiącami magazyny pełne były tych produktów, dziś w chłodniach pusto. Wiele firm nie ma już zapasów, korzysta więc wyłącznie z dostaw surowca świeżego. Mięsem tanim, w tym i tłuszczami, interesują się obecnie zarówno firmy krajowe, jak i eksporterzy na wschód.

Niedobory na rynku wieprzowiny powodują wzrost zainteresowania wołowiną. Powodzenie mają zwłaszcza drobne mięsa. W związku z tym wołowina także powoli drożeje. Poszukiwane jest też mięso drobiowe, głównie indycze.

W ostatnich tygodniach bardzo ożywił się import. Z krajów Unii Europejskiej sprowadzane są przodki wieprzowe, tłuszcze, a także flaki wołowe, ćwierci kurczaka, mięso indycze. Ceny tych surowców są zbliżone do notowań krajowych.

Analitycy twierdzą, że nieunikniony jest dalszy wzrost cen mięsa. Skala tych podwyżek w najbliższych tygodniach będzie zależała od nasilenia popytu. Na wzrost podaży na razie nie ma co liczyć.

Źródło: Rzeczpospolita