Czekając na biopaliwa

Czy do rozpoczęcia produkcji biopaliw w Polsce potrzebna jest odpowiednia ustawa? Coraz więcej polityków i ekspertów twierdzi, że nie, a całą sprawę można by załatwić za pomocą jednego rozporządzenia ministra finansów. Inne zdanie na ten temat mają przedsiębiorcy, którzy sprawę stawiają jasno – bez ustawy nie rozpoczną produkcji biopaliw.

W Sejmie została właśnie złożona kolejna trzecia już wersja ustawy o biopaliwach. Projekt nie różni się niczym szczególnym od poprzedniego za wyjątkiem słynnego sformułowania „inne rośliny”, które zostało wykreślone. Jednak czy taka ustawa w ogóle jest potrzebna?

 – Bez takiego aktu prawnego żyliśmy wiele lat. Mało tego – paliwo z biokomponentów było obecne na polskim rynku – mówi Maciej Powroźnik – Polska Izba Paliw Płynnych.

Podobne zdanie mają na ten temat inicjatorzy trzeciego projektu biopaliwowego.

 – Gdyby było mądre rozporządzenie aktywujące wsparcie finansowe programu produkcji biokomponentów przez ministerstwo finansów, to ustawa nie byłaby potrzebna – mówi poseł PSL Marek Sawicki.

Chodzi tu o rozporządzenie, w którym obniżono by wysokość podatku akcyzowego tak, aby produkcja biopaliw stała się opłacalna. Problem w tym, że posłowie nie wierzą ministrowi finansów i wolą zobowiązać go ustawą do wydania takiego rozporządzenia. Podobnie myślą przedsiębiorcy.

Wybudowana kosztem 10 milionów złotych nowa tłocznia oleju rzepakowego cały surowiec dostarcza na razie na potrzeby przemysłu spożywczego. Jednak zakład zbudowano tak, aby od razu po podpisaniu ustawy o biopaliwach można było zacząć budowę instalacji do produkcji estrów.

Źródło: Agrobiznes, TVP1