Na rynku mięsnym nadal brakuje surowca wieprzowego

Zapowiadanej „górki” na rynku mięsnym nie było – narzekają zakłady i eksporterzy. Od kilku tygodni brakuje surowca wieprzowego, a producenci wędlin sięgają po inne mięsa do przetwórstwa: po wołowinę i drób (mięso indycze).

 – Bardzo dużym powodzeniem cieszy się ostatnio mięso wieprzowe z importu – twierdzą maklerzy z Łodzi. Zwłaszcza tzw. przodki, łopatka, karkówka, boczek.

Popyt jest także na mięsa najtańsze, które do niedawna zalegały magazyny. Teraz kupnem podgardla, słoniny, tłuszczów drobnych czy skórek zainteresowani są zarówno eksporterzy, jak i odbiorcy krajowi. Ceny tych surowców ostatnio znacząco wzrosły. Półtusze wieprzowe świeże kl. R można obecnie kupić na giełdach 5,3 – 5,4 zł za kg.

Niedobory na rynku wieprzowiny wpłynęły na zwiększenie zainteresowania wołowiną. Powodzenie mają zarówno ćwierci, jak i drobne mięsa wołowe. W związku z tym wołowina także powoli drożeje. Np. drobne mięsa kl. II kosztują 4 zł, a przed wakacjami było dostępne po 3,5 zł kg.

Zakłady mięsne szukają również surowca indyczego. Przedtem były problemy ze zbytem, więc importerzy zrezygnowali z większych dostaw. Teraz np. udźca bez kości brakuje, mimo że odbiorcy gotowi są płacić 8 – 9 zł za kg (przed paroma tygodniami cena wynosiła ok. 6 zł kg).

Źródło: Rzeczpospolita