Kontrowersje wokół rządowego programu pomocy żywnościowej

Zakłady mięsne krytykują Agencję Rynku Rolnego za przygotowanie programu pomocy żywnościowej dla najuboższych. Protestują zwłaszcza firmy z kategorii B1 i B2, które całkowicie wykluczono z udziału w programie. Agencja broni się mówiąc, że do udziału w programie zaproszono tylko firmy z kategorii A ze względu na dobro i zdrowie osób, które z pomocy żywnościowej mają skorzystać.

Rząd na pomoc żywnościową przeznaczył 15 tys. ton półtusz wieprzowych. ARR w drodze przetargu miała wybrać zakłady mięsne, które z półtusz wyprodukowałyby konserwy. Zasady przetargu wzbudziły spore kontrowersje. Agencja dopuściła do niego tylko firmy posiadające uprawnienia do eksportu na rynki „Piętnastki”. Jeżeli towar nie będzie wyeksportowany do Unii, to po co od firm wymagać uprawnień eksportowych na ten rynek.

 – Ludzie biedni zasługują na dobrą żywność, a nie byle co. Chcemy, aby odebrali dobrej jakości produkty, wyprodukowane przez dobre zakłady, sprawdzone, spełniające wszelkie wymagania – powiedział przedstawiciel Agencji.

Problem w tym, że takich firm jest w całym kraju zaledwie 45. Poza tym inne zakłady mięsne, te z kategorii B1 i B2 też potrafią wyprodukować towar bezpieczny i zdrowy. Kolejna kontrowersja to wymóg wyprodukowania z półtusz konserw, które mają otrzymać potrzebujący. Spośród 45 zakładów z uprawnieniami eksportowymi konserwy produkuje tylko 7.

Jednak z tymi zarzutami nie zgadzają się najbardziej zainteresowani akcją pomocy żywnościowej. Przedstawicielom organizacji pozarządowych, które pomagają najuboższym pomysł przekazywania żywności w puszkach podoba się.

Z przeprowadzonych badań wynika, że konserwy są po makaronach i cukrze, najbardziej poszukiwanym towarem żywnościowym wśród najuboższych.

Źródło: Agrobiznes, TVP1