Ceny rosną, żywca brakuje

Ceny wieprzowiny nadal rosną, na rynku brakuje żywca. Duże zakłady nie wykorzystują w pełni swoich mocy przerobowych. Cały czas spada średnia waga żywca, co wynika z tego, że jest go coraz mniej, a rolnicy nie prowadzą tuczu do końca. Ceny dyktują mniejsze firmy, poza tym cały czas trwa walka o rynek. Wyższe ceny narzucają także ci przetwórcy, których byt już po integracji z Unią Europejską będzie zagrożony. Nie przystosowali się do wymogów unijnych i teraz mają jedną z ostatnich szans żeby zarobić.

Dziś średnio za żywiec rolnicy dostają 3,60 zł/kg. Wydaje się, że ceny żywca powinny utrzymać się na tym poziomie do końca roku. Pewne jest to, że nie będzie malała hodowla trzody, bo ceny są opłacalne.

W Wielkopolsce, która przoduje w produkcji w wieprzowiny więcej za żywiec płacą duże zakłady, które ubijają dziennie ponad 400 sztuk. W tym regionie różnica cen jest najmniejsza. Najwyższe ceny są w regionie konińskim.

Powoli, ale jednak rosną ceny prosiąt. Ponad 200 zł za parę trzeba zapłacić w Kleszynie i Kolniu na Podlasiu. Tanio jest choćby w Lubuskiem. W Dresdenku czy Bożowie para kosztuje około 140 zł.

Źródło: Agrobiznes, TVP1