Wyjątkowo niskie zbiory rzepaku

Skup rzepaku potrwa jeszcze dwa tygodnie, ale wiadomo już, że zbiory będą w tym roku niższe o 20-30 procent w stosunku do roku ubiegłego.

Zakłady tłuszczowe ponownie zaapelowały do rządu o zniesienie 27-procentowego cła na rzepak z importu. Rząd prawdopodobnie wstrzyma się z taką decyzją do grudnia.

Polskim zakładom tłuszczowym uda się skupić jedynie taką ilość rzepaku, która zaspokoi ich potrzeby w około 70 procentach. Zimą rzepak wymarzł i już wiosną było wiadomo, że rolnicy zbiorą nie 1 mln ton (które zaspokoją krajowy popyt na oleje i margaryny), a tylko niewiele ponad 700 mln ton.

 – O zniesienie cła na rzepak występowaliśmy do rządu już wiosną – przyznaje Roman Rybacki, prezes ZT w Kruszwicy.

 – Otrzymaliśmy odpowiedź, że rząd podejmie decyzję w tej sprawie dopiero po zbilansowaniu krajowych zbiorów. Zbilansowanie zbiorów nie nastąpi wcześniej niż w grudniu, kiedy będzie wiadomo, ile rzepaku i ozimego i jarego skupiły przetwórnie. W resorcie rolnictwa przewidują, że cło na rzepak zostanie zawieszone, ale dopiero od 1 stycznia.

Prezes Rybacki twierdzi, że zbiory rzepaku ozimego były w tym roku trochę lepsze niż zakładały to pesymistyczne prognozy: – Średnie plony w kraju wyniosły co prawda 2 tony z hektara, ale niektórzy rolnicy zbierali 3-4 tony. Nie wiem, czy będziemy importować rzepak.

Znacznie łatwiej będzie sprowadzić z zagranicy olej. Obecnie na oleje utwardzone (stosowane do margaryn) obowiązuje zerowa stawka celna, na olej słonecznikowy czy sojowy – 10-procentowa (tylko na olej rzepakowy cło jest bardzo wysokie – 86 procent).

Na razie zakłady tłuszczowe będą przerabiały to, co skupiły od polskich rolników, a od 1 maja 2004 r., po wejściu do UE, otworzą się granice i cła zostaną zniesione.

 – Dlatego nie przewiduję wzrostu cen na margaryny i oleje roślinne – uspokaja prezes Rybacki. W tym roku zakłady tłuszczowe płaciły za tonę rzepaku ok. 1050 zł (ZT „Kruszwica” najmniej – 1030 zł/t). W porównaniu do średniej ceny z 2002 r. (856 zł/t) to znaczna podwyżka. I z tego powodu ceny jednak mogą wzrosnąć.

Źródło: Gazeta Pomorska