Brakuje tuczników, rosną ceny żywca

Zakłady mięsne płacą więcej za tuczniki, ponieważ trafia do nich mniej żywca wieprzowego. Tymczasem przetwórcy nie mogą pozwolić sobie na kolejną podwyżkę, bo brakuje klientów kupujących mięso i wędliny.

Zakłady Mięsne w Grudziądzu skupują teraz o 20 proc. mniej tuczników niż kilka miesięcy temu. – Mamy pewien niedobór żywca – przyznaje z-ca dyrektora ds. skupu Marek Młodzianowski.

W Grudziądzu ceny wzrosły o ok. 10 gr/kg. Za kilogram tucznika rolnicy dostają teraz 3,60 zł. Podobnie jest np. w PPH Wieniec (3,60 zł/kg), czy w Rolmięsie w Bartniczce (3,70 zł/kg).

W brodnickim Polmeacie w ciągu ostatnich 10 dni żywiec podrożał o 8 proc. Podaż żywca wieprzowego zmalała nie tylko w woj. kujawsko-pomorskim. – Przyjeżdżają do nas zainteresowani mięsem z całego kraju – mówi dyr. Młodzianowski.

 – Jest więcej kupujących – potwierdza Henryk Cieśliński, dyrektor Polmeatu w Brodnicy. Tuczników brakuje, bo większość rolników zajętych jest żniwami. Jednak część z nich, zdaniem specjalistów z branży, czeka na jeszcze większy wzrost cen. A w chlewniach tuczone są sztuki, które „zasilą” kolejną świńską górkę. Na rynku brakuje także żywca wołowego.

 – Zapotrzebowanie na wołowinę jest mniejsze, więc nie wpływa to na jej cenę – stwierdza Henryk Cieśliński. Niedoboru nie ma w Zakładach Mięsnych w Grudziądzu.

 – Liczba skupowanych sztuk wzrośnie jesienią, kiedy bydło wróci z pastwisk do obór – przewiduje Marek Młodzianowski. Tymczasem producenci nie mogą pozwolić sobie na kolejną podwyżkę schabu czy polędwicy.

 – Trudno jest uzyskać wyższą cenę – wyjaśnia dyr. Cieśliński. Popyt na wieprzowinę i wołowinę jest wciąż mały.

 – Klienci ubożeją i kupują tańsze wyroby – dodaje dyr. Młodzianowski. Słoniną, głowami i podgardlami interesują się także przetwórcy mięsa.

 – Wszyscy szukają taniego surowca – tłumaczy dyr. Polmeatu. Ponieważ popyt na „gorsze mięso” nie słabnie na rynku hurtowym, producenci podwyższyli jego ceny (w Brodnicy o 20 gr/kg).

Źródło: Gazeta Pomorska