Kolczykowanie świń

Jak na razie bez większych efektów przebiegają prace Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa nad znakowaniem trzody chlewnej. Rolnicy niechętnie tatuują i kolczykują swoje świnie, gdyż większość kosztów z tym związanych muszą ponosić sami.

Gospodarstwo pana Sławomira Tomaszewskiego jest jednym z tysięcy podobnych w Polsce. W oborze znajduje się kilkanaście sztuk trzody chlewnej. Ani jedna świnia nie jest oznakowana, a ich właściciel nie ma zielonego pojęcia jak to zrobić.

Do tej pory nadano numery stada zaledwie 31 tysiącom gospodarstw, w których znajduje około 10% całej trzody chlewnej w Polsce. Ale czy rolnicy, którzy otrzymali numery już oznakowali nimi zwierzęta? Tego niestety nie wiadomo. Z danych Agencji Restrukturyzacji wynika, że tylko w trzech województwach przebiega ona prawidłowo.

Skąd taka zła sytuacja? Otóż zgodnie z przepisami to rolnik powinien wystąpić do Agencji z wnioskiem o nadanie numeru stada, a następnie zapłacić za wytatuowanie lub zakolczykowanie świń oraz za kupno księgi stada. Agencja prawdopodobnie będzie ponosić tylko koszty korespondencji, w której rolnik będzie informował o sprzedaży lub ubiciu zwierzęcia. W efekcie rolnicy nie chętnie zgłaszają się do Agencji po nadanie numeru stada.

„W tej chwili czynimy duże wysiłki, żeby skłonić rolników do wykonywania tej czynności” – mówi Hieronim Czerwieniec z ARiMR. Niestety jak na razie bez efektu. Zdaniem byłego szefa Agencji Restrukturyzacji obarczenie rolników większością kosztów akcji znakowania trzody może zadecydować o jej niepowodzeniu. W Polsce stado świń liczy ponad 18 milionów sztuk.

Źródło: Agrobiznes