Eksperci UE proponują ograniczenie wydatków na rolnictwo

Radykalne ograniczenie wydatków Unii Europejskiej na rolnictwo i politykę regionalną zaproponowała wczoraj grupa 7 czołowych ekspertów ekonomicznych w raporcie zamówionym przez przewodniczącego Komisji Europejskiej Romano Prodiego.

Autorzy dokumentu, wśród których jest profesor Dariusz Rosati, uważają, iż dynamizacja wzrostu gospodarczego w Unii jest „absolutnym priorytetem”. Wymaga to jednak „radykalnych” reform. Jedną z nich jest zmiana struktury budżetu UE. Dziś 2/3 środków jest przeznaczonych na rolnictwo i politykę strukturalną.

Autorzy proponują jednak de facto „renacjonalizację” obu polityk, czyli przeniesienie wydatków na wsparcie wsi i gorzej rozwiniętych regionów z Brukseli do rządów narodowych. Propozycja wywołała burzę w Komisji. Komisarz ds. pomocy strukturalnej Michel Barnier uznał ją za „szaloną”, natomiast jego kolega ds. rolnych Franz Fischler powiedział, że trzeba będzie się nad nią „dwa razy zastanowić”.

Autorzy, których pracami kierował osobisty doradca Prodiego, belgijski profesor Andre Sapir, proponują jednak, aby wartość budżetu UE pozostała na obecnym poziomie około 1 proc. PKB Wspólnoty. 0,45 proc. miałoby być przeznaczone na czynniki „wzrostu gospodarczego”: badania naukowe i technologiczne (0,25 proc.), edukację i szkolenia (0,075 proc.), rozwój infrastruktury (0,125 proc.). 0,35 proc. powinno być poświęcone na dogonienie w poziomie rozwoju bogatszych krajów Unii przez biedniejsze.

Z tej części budżetu 2/3 środków miałoby pójść do nowo przystępujących do Unii państw. Pozostała część budżetu Wspólnoty (0,2 proc. jej PKB) powinna natomiast pójść na restrukturyzację zacofanych gałęzi przemysłu.

Autorzy dokumentu ostrzegają, że poszerzenie Unii okaże się sukcesem tylko wówczas, jeśli nowe kraje członkowskie szybko będą nadrabiały opóźnienia w poziomie rozwoju. Ich atutem są dobrze wykształcone kadry. Słabością natomiast zła struktura przemysłowa, zły stan środowiska, niewydolna administracja.

Autorzy raportu obawiają się, że priorytety gospodarcze tych państw będą całkiem inne niż dotychczasowej „15”. Stąd znacznie trudniej będzie teraz wypracować Unii wspólną strategię.

Grupa Sapira proponuje także istotną modyfikację paktu stabilności i wzrostu. Jej zdaniem kraje, które przekroczą limit 3 proc. deficytu budżetowego, nie powinny być karane, jeśli w tym czasie ich dochód narodowy będzie spadał. Dziś pakt nie przewiduje kar tylko wówczas, gdy gospodarka kurczy się przynajmniej o 2 proc. PKB w skali roku.

Źródło: Rzeczpospolita