SAPARD: polskie firmy nie sięgają po unijną pomoc

W połowie lipca mija rok, od kiedy Bank Gospodarki Żywnościowej zaczął udzielać kredytów na finansowanie inwestycji w ramach programu SAPARD. Do tej pory BGŻ wystawił 248 promes kredytowych i udzielił 129 pożyczek związanych z unijnym programem pomocowym. Ich wartość wynosi 63,2 mln zł.

O dofinansowanie z BGŻ realizowanych w ramach SAPARD przedsięwzięć najczęściej zwracają się rolnicy indywidualni, którzy przez blisko rok złożyli 205 wniosków kredytowych, 173 bank udzielił już promes kredytowych, na łączną kwotę 12,1 mln zł. Wynika z tego, że średnia wartość kredytu, który zaciąga rolnik, wynosi około 70 tys. zł.

O dużo większe sumy starają się zakłady przetwórstwa rolno-spożywczego – średnio ponad 1,7 mln zł. Natomiast samorządy lokalne, którym udzielono 26 promes kredytowych na kwotę 21,3 mln zł, ubiegają się zazwyczaj o pożyczkę w wysokości 820 tys. zł.

Pełnomocnik zarządu BGŻ ds. realizacji program SAPARD Jerzy Małkowski mówi, że ostatnio coraz bardziej zainteresowani programem, a tym samym zaciąganiem kredytów na inwestycje, są rolnicy.

 – Myślę, że jest to spowodowane tym, że przestali być tak bardzo nieufni wobec unijnych środków pomocowych. Pewnej grupie udało się sięgnąć po pieniądze z Brukseli i tym samym udowodnić, że nie jest to niemożliwe. To zachęciło kolejne osoby do ubiegania się o dofinansowanie z SAPARD, tłumaczy Małkowski. Dodaje, że w ostatnim czasie także gminy zaczęły częściej myśleć o zaciągnięciu kredytu na finansowanie dotowanych z Unii inwestycji.

 – Samorządy do niedawna nie chciały zaciągać żadnych kredytów. Okazało się jednak, że własnymi środkami nie są w stanie pokryć wszystkich kosztów realizowanych projektów. Zaowocowało to tym, że w BGŻ przyjęliśmy już ponad 30 wniosków kredytowych złożonych przez gminy, opowiada Małkowski.

W Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, która zajmuje się zbieraniem projektów i ich rozliczaniem, złożono do tej pory 4414 wniosków o pomoc finansową z programu SAPARD. Większość wniosków, bo aż 2032, dotyczy rozwoju i poprawy infrastruktury obszarów wiejskich. Zastały złożone przez gminy i samorządy lokalne.

O dofinansowanie inwestycji w gospodarstwach rolnych wystąpiło natomiast 1908 rolników. W stosunku do danych z końca 2002 r., kiedy o środki z programu ubiegało się mniej niż 200 rolników, jest to liczba duża.

O pieniądze na poprawę przetwórstwa i marketingu artykułów rolnych i rybnych starają się 474 firmy. Komisja Europejska w swoim raporcie na temat stanu przygotowań Polski do członkostwa w UE zwraca szczególną uwagę na niedostosowanie naszych zakładów przetwórstwa spożywczego do obowiązujących we Wspólnocie norm i standardów. Pieniądze z programu mogłyby posłużyć do lepszego przygotowania naszych firm do konkurencji na unijnym rynku.

Jerzy Małkowski uważa, że przyczyną niewielkiego zainteresowania przedsiębiorstw środkami z SAPARD może być ich niska rentowność oraz to, że na modernizację zakładów potrzebne są milionowe nakłady. Na takie wydatki po prostu nie stać większości polskich firm spożywczych.

 – Największy problem mają te zakłady, które zobowiązały się spełniać unijne normy do maja 2004 r. Myślę, że wielu właścicieli małych przedsiębiorstw nie jest do końca świadomych, że niespełnienie europejskich standardów naprawdę może spowodować zamknięcie ich firm, mówi Małkowski.

Największe zainteresowanie programem – ponad 500 zgłoszonych w ARiMR wniosków – jest w województwie mazowieckim (593) i wielkopolskim (504). Najmniejsze natomiast – poniżej 150 zgłoszonych wniosków – w województwach: opolskim (125), zachodniopomorskim (126) i lubuskim (135).

Źródło: Rzeczpospolita