Polska-UE: Branża mięsna jest szczególnie zagrożona

Branża mięsna jest najbardziej zagrożona po integracji z UE – wynika z raportu Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Przystąpieniu Polski do struktur UE towarzyszy wiele niepewności. I nic dziwnego. Według badań Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową (IBnGR), wśród wszystkich branż najbardziej zagrożony jest sektor mięsny. Wiele zakładów jest niedostosowanych do nowych standardów, a kiepska kontrola jakości jeszcze bardziej pogłębia ten stan.

 – W branży mięsnej króluje duże rozdrobnienie, niska wydajność pracy i niska rentowność. Firmy stale narzekają na brak kapitału. Już teraz część z nich ulega likwidacji i wiele wskazuje na to, że tendencja ta będzie się nasilać – podkreśla Marcin Peterlik z IBnGR.

Dlatego eksperci przewidują, że w najbliższym czasie może wzrosnąć udział importu mięsa, a niewykluczone, że upowszechni się proceder nielegalnego uboju.

Ekonomiści z TEP nie obawiają się przyszłości krajowych branż wskazując, że w handlu z Unią od dłuższego czasu praktycznie nie ma barier, a wiele mniejszych firm (także banki spółdzielcze) może z powodzeniem prosperować na rynku lokalnym.

Niepokojem napawa ich stopień i trudności z restrukturyzacją przemysłu oraz brak jednolitej wizji rozwoju państwa. Polska musi rozpoznać swój interes narodowy, a nie wchodzić do Unii nadal uprawiając politykę resortową.

 – Po to, by integracja przyniosła korzyści, konieczne jest zidentyfikowanie interesów własnych i ich obrona, a nie dryfowanie na zasadzie „byle do przodu”. Tymczasem w naszym kraju nie ma tradycji prowadzenia jednolitej polityki, a każdy resort uprawia własną pod naciskiem jakiegoś lobby – twierdzą ekonomiści.

Opinie:

To nie przypadek, że branża mięsna jest najgorzej przygotowana ze wszystkich branż na wejście do UE – twierdzą fachowcy. Problemów z dostosowaniem może nie mieć jedynie około 100 zakładów na blisko 3,3 tys.

Przemysław Chabowski prezes ZM Morliny:

Fatalne notowania branży mięsnej wynikają z tego, że w tym sektorze działa bardzo dużo zakładów, które nie są w stanie dostosować się do unijnych wymogów. Zakłady, o których z góry wiadomo, iż nie będą w stanie spełniać warunków unijnych, trzeba po prostu likwidować. Jeżeli szybko nie zabierzemy się za respektowanie tych przepisów, to skutki istniejącego bałaganu w branży mięsnej mogą być opłakane. Władze unijne, widząc nasze problemy, mogą skorzystać z wprowadzenia specjalnej klauzuli, która izolowałaby polskie mięso od rynku UE. Aby zdążyć z uporządkowaniem naszego rynku przed wejściem do Unii, należałoby likwidować 4-5 zakładów dziennie.

Paweł Sroka wiceprezes ZM Duda SA

Choć nasza firma spełnia wymogi UE, to zdecydowana większość zakładów mięsnych nie jest w stanie respektować przepisów obowiązujących w Unii Europejskiej. W przypadku branży mięsnej o kłopotach firm z dostosowaniem się do przepisów unijnych decyduje duża kapitałochłonność tego procesu. Jest to szczególnie uciążliwe biorąc pod uwagę bardzo niską rentowność całego sektora. To z kolei powoduje, że odwracają się od niej banki. Słabość branży również wynika z dużego jej rozdrobnienia i małej specjalizacji.

Stanisław Zięba sekretarz PZPEiIM

Jeśli ustawa weterynaryjna dopuszcza możliwość funkcjonowania szarej strefy, to trudno dziwić się, że branża mięsna jest bardzo źle oceniana w kontekście naszego przystąpienia do UE. Proces przystosowawczy zakładów mięsnych wygląda bardzo źle. Jedynie około 20 proc. firm realizuje ten projekt. Co gorsza, trudno spodziewać się radykalnych zmian i poprawy sytuacji w ostatnich miesiącach przed naszym przystąpieniem do Unii.

Klaudiusz Balcerzak prezes ZM Balcerzak i Spółka

Zdecydowana większość zakładów jest bardzo kiepsko przygotowana do wejścia do UE. Najsłabiej pod tym względem wypadają małe, prywatne firmy. One upadną w pierwszej kolejności. Na rynku pozostanie niewielka grupa silnych zakładów.

Jerzy Majchrzak dyrektor biura zarządu ZM Sokołów

Sytuacja w branży mięsnej jest bardzo niedobra. Jeśli sektor w dalszym ciągu będzie wykazywał opieszałość w dostosowywaniu się do unijnych norm, to skutki tego mogą być dramatyczne. Możliwe jest nawet zastosowanie przez UE specjalnych klauzul eliminujących nasze mięso z rynku Unii. Przede wszystkim należałoby zacząć od likwidacji szarej strefy.

Źródło: Puls Biznesu